Listek, który wyszywam według własnego projektu (o nim TUTAJ) nie jest duży (wielkość jest taka, jaką zaproponowałam uczestniczkom konkursu), ale powstaje powoli, bo mnóstwo innych spraw zabiera mi czas. Wśród tych innych spraw są robótki związane z nagrodami konkursowymi i zaczęłam też robić ozdoby świąteczne wyszywane i szydełkowe. Myślę także o kartkach, ale czy zdążę ze wszystkimi planami??? Będzie ciężko, ale nie muszę robić dużo, bo mam sporo ozdób z poprzednich lat.
Do obrazka wyszytego według schematu znalezionego kiedyś w necie - gdzieś na Picasa, ale adres tego albumu już nie jest aktualny. Gdyby ktoś trafił na stronę ze schematem tego obrazka, to proszę o pozostawienie informacji w komentarzach.
Do obrazka dodałam napisy. Najpierw wyszyłam z jednej strony coś takiego.
Po krótkim namyśle wyszyłam taki sam napis także z drugiej strony - było trochę miejsca :)
Teraz zastanawiam się, jak ten hafcik wykorzystać - przyznam, że pewien pomysł kręci się po głowie.
Ostatnio sporo robótek wykonuję, ale żadnej jakoś nie mogę skończyć - nie mam pojęcia, dlaczego tak się dzieje. Czyżbym robiła za dużo w tym samym czasie? Czy to tylko ja tak mam? Muszę zmobilizować się i ustalić jakiś harmonogram, bo zginę w tłoku robótek w toku.
***
Dawno nigdzie nie zapisywałam się - z różnych względów. Jednak naszła mnie nieodparta ochota na zawartość tajemniczego pudełka, a że lubię niespodzianki, więc zapisałam się TUTAJ. Może będę miała trochę szczęścia.
Trochę spóźnione (chyba ponad 2 tygodnie - nie będę się tłumaczyć), ale za to bardzo gorące podziękowania za wyróżnienia.
Ślicznie i gorąco dziękuję za to, że zaglądacie do mnie, obserwujecie i komentujecie moje poczynania, doceniacie to wszystko, co robię i... nagradzacie, wyróżniacie...
Dziękuję z całego serca :)
Otrzymałam pakiet wyróżnień i taka mnie radość ogarnęła, że w pierwszej chwili chciałam nimi obdarować wszystkie robótkowiczki na świecie, jak to czytam ostatnio w wielu blogach.
W moich zakładkach są już wybrane osoby, do których lubię rzadziej lub częściej zaglądać. Gdy ochłonęłam od wzruszeń, pomyślałam, że nie powinnam uciekać od zasad przyznawania wyróżnień niektórym osobom i wybrać z wybranych, bo inaczej (tak myślę) wyróżnianie nie ma sensu. W końcu, wybierając kilka blogów sprawiamy, że wyróżnienie prędzej czy później (poprzez kolejne osoby) dociera do tych wszystkich, których sami chcielibyśmy wyróżnić.
Jedyne odstępstwo od zasad, to liczba blogów/osób, do których kieruję moje wyróżnienia. I tak:
Oprócz do wyżej wskazanych blogów, warto zaglądać również do tych, które mam w zakładkach, bo po to właśnie linki tam umieszczam. Muszę jedynie zrobić aktualizację linków.
Wyszywając listki jesienne, wpadłam nie tylko na pomysł konkursu, ale również przyszedł mi do głowy pomysł na obrazek.
Podczas, gdy uczestniczki konkursu projektowały swoje obrazki, ja zajęłam się moim pomysłem. Ja mogę już teraz o tym napisać, w przeciwieństwie do uczestniczek konkursu, które zrobią to dopiero o ogłoszeniu wyników konkursu.
Najpierw zrobiłam przegląd jesiennych zdjęć i wybrałam fragment jednego z nich. Wybrany fragment okroiłam linią w kształcie liścia, co przedstawia poniższa fotka.
Następnie z zaznaczonego widoku wyeliminowałam zbędne fragmenty obrazu i otrzymałam to, co poniżej.
Teraz dodałam spadające listki i uzyskałam taki efekt.
Na koniec pokolorowałam rysunek - nawet mi się podoba, to, co uzyskałam.
Przetworzyłam rysunek na schemat, dobrałam nici i dziś postawiłam pierwsze krzyżyki.
Jednak wyszywanie tego obrazka muszę dzielić z wykonywaniem nagród konkursowych oraz przygotowaniem obiecanych tematów, będących odpowiedziami na pytania zadane w mailach i komentarzach. No i jeszcze chcę zrobić coś o tematyce świątecznej - kiedy ja znajdę czas na to wszystko? Czy ktoś dysponuje odrobiną czasu do odstąpienia - chętnie przygarnę wolne chwile :)))
Teraz idę kurować się, bo chyba wczoraj w sklepie ktoś na mnie nakichał :((
Właśnie wysłałam schematy obrazków do uczestniczek konkursu TĘCZOWA JESIEŃ. Rozpoczyna się II etap konkursu - wyszywanie.
Każda uczestniczka otrzymała krótką informację o przysłanych plikach, czyli o schemacie obrazka i legendzie, którą będzie wypełniać podczas wyszywania.
Wypełnioną legendę oraz zdjęcie obrazka wyszytego według otrzymanego schematu, każda uczestniczka przyśle do mnie w terminie do 05.12.2009.
Uwaga! Efekt swojej pracy, uczestniczki konkursu będą mogły opublikować dopiero po ogłoszeniu wyników konkursu. Schemat obrazka konkursowego będzie mogła udostępnić w swoim blogu wyłącznie autorka projektu.
Życzę przyjemnej zabawy z wyszywaniem "nieznanego" :)
Po przerwie w blogowaniu zrobiło się u mnie jakoś monotematycznie, ale mam sporo do napisania i mam też gonitwę myśli, co najpierw, a co w następnej kolejności pisać. Jakoś nie mogę rozkręcić się. Chciałabym wszystko na raz, ale tak się nie da. Chyba najlepiej będzie, jeśli będę pisać raz o tym, co zrobiłam wcześniej, a raz o aktualnych robótkach.
Dziś o tym, co było.
Choć po wyszyciu dwóch kobietek - hafciarki i dziewiarki (pisałam TUTAJ), które nadal czekają na wykończenie (już niedługo doczekają się), nic w blogu nie pisałam, to nie znaczy, że nic nie robiłam.
Powstawały w tym czasie hafciki, które trafiały do pudełka, by czekać na swój czas, gdy znajdę dla nich stosowne zastosowanie.
Pierwszym, który wyszyłam w tej blogowej przerwie, był obrazek "Matka Boska z Dzieciątkiem" - według schematu znalezionego TUTAJ.
Wyszyty, wyprany i usztywniony obrazek czekał na oprawę mimo, że odpowiedniej wielkości ramka leżała w pudełku z innymi pustymi jeszcze ramkami.
W końcu zdecydowałam się zastosować tę złotą ramkę, chociaż cały czas korci mnie, aby ją jakoś odmienić. Może przyjdzie na to czas i ramka zmieni swoje oblicze, a z nią cały obrazek.
Na dzień dzisiejszy wygląda to tak. Przed obrazkiem - dziś zerwane, jesienne róże.
Przy okazji przypomniało mi się, że poprzedni obrazek Madonny z Dzieciątkiem (o nim pisałam TUTAJ), który wyszyłam według schematu autorstwa Małgosi [Ona już nie bloguje -[szkoda :( ], został oprawiony i przekazany na ręce osoby, z myślą o której go robiłam.
Przed oddaniem obrazka, zrobiłam mu fotkę.
Obrazki są podobne - na pierwszy rzut oka, ale przy drugim spojrzeniu wyraźnie widać różnice.
Mogłabym rzec, że to ostatnia odsłona przed wykończeniem i zastosowaniem wyszywanki, bo wyszyte zostało to, co było do wyszycia. Jednak jak zwykle, musiałam dodać swoje trzy grosze i w związku z tym będzie jeszcze jedna fotka "na tamborku". Gdzieś zawieruszyła mi się stronka, z której pochodzi schemat, ale jak ją znajdę, to dopiszę pod zdjęciem.