To wypełnia część mojego życia, czyli robótki różne, kuchnia i ogródek.
Archiwum
Zakładki:
A. Moje blogi
A. Zbiory moich prac ze splocik blox
A0. PROSZĘ NIE LINKOWAĆ W KOMENTARZACH STRON FIRMOWYCH
A1. Prace i zdjęcia prezentowane w tym blogu wykonałam sama. Co wykonałam w oparciu o dostępne źródła, wyraźnie wyjaśniam. Nie zezwalam na kopiowanie i rozpowszechnianie zawartości blogu.
A1a. Gdy skorzystasz z moich opisów, schematów i instrukcji wykonania czegoś, to bądź na tyle uczciwa/wy, by podać mój blog, jako źródło inspiracji i pomocy do wykonania Twojej robótki.
A1b. Zachomikować - to znaczy zapisać coś wyłącznie na własny użytek, a nie w celu rozpowszechniania czyli umożliwianie pobierania zachomikowanych plików - na to ja nie wyrażam zgody.
B. SPIS TREŚCI
C. Księga Gości
D. Wyróżnienia
E. DLA niewidomych
F. MOŻNA pomóc
G. BLOGI ROBÓTKOWE
G1. Blogi - blox
G2. Blogi - blogspot
G3. Blogi - inne
G4. Blogi - zagraniczne
H. Grupowe blogi robótkowe
I. Strony robótkowe
J. Odwiedzam także...
K. Strony kuchnią pachnące
L. Strony o ogrodach
M. Forum
N. Moja skrzynka


MOJE GALERIE

Haft, szydełko...


Dzianina, frywolitka...


WYBRANE POSTY

Swobodne haftowanie
- zapraszam


Częstuję - rozdaję
Zapraszam


Zabawa - zapraszam


10 lat Bloxa - życzenia


Kurka, kokoszka wielkanocna


Kogucik na Wielkanoc


Kurka, ażurowa kokoszka


Niebieskie motylki


Szydełkowe serduszko


Serduszka małe i większe


Wiatraczkowa serwetka


Kamizelka ażurowa z kwiatem


Etui na igły


Haftowany zajączek


Choineczki warstwowe


Gwiazda origami


Kartki i origami


Kartka z przesłoną


Placek z owocami i kruszonką


Moje wersje "Filadelfii"


Kozaczek z papierowej wikliny


ZAMIAST WYRÓŻNIENIA
zostaw bezcenny komentarz




POMAGAJMY







ZABAWY BLOGOWE



















INNE




Liczniki na stonę




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
poniedziałek, 31 maja 2010

Chyba nie ma nic bardziej złośliwego, niż złośliwość rzeczy martwych.

Ale, od początku...

W sobotę u mnie był piękny dzień - było dość ciepło, świeciło słoneczko i nogi same niosły do ogródka, w którym przez ostatnie pochmurne dni nic nie robiłam, a zielsko rozpanoszyło się na całej linii.
Pracowało się przyjemnie - dla rąk taki inny rodzaj czynności, to dobra gimnastyka w sprzyjających warunkach.

Długo jednak nie popracowałam, ponieważ umówiona byłam na rozmowę telefoniczną na określoną godzinę popołudniową z kimś z bardzo daleka.
Zakończyłam więc pracę i wróciłam do domu.
Zrobiłam sobie kawkę i czekając na dźwięk telefonu włączyłam komputer.
Nie będę pisać szczegółów, bo długo by pisać.
Okazało się, że komputer nie chciał połączyć się z Internetem.
Po sprawdzeniu wszystkich kabelków podjęłam próbę łączenia i... NIC.
Sprawdziłam telefon i... wyszło szydło z worka - telefon był głuchy.

Można sobie wyobrazić moją wściekłość, że musiało się coś popsuć akurat w tym momencie, gdy ja czekałam na umówioną rozmowę.

Oczywiście natychmiast zostało to zgłoszone w odpowiednim miejscu, gdzie poinformowano mnie, że zgłoszenie zostało przyjęte do realizacji.

Uff!
Długo nie czekałam na naprawę, bo w niedzielę przed południem wszystko działało już bez zarzutu i działa do dziś.
Mogłam zatem napisać maila umawiając się na ponowne połączenie.
Wszystko dobre, co się dobrze kończy...

Tym razem połączenie nastąpiło bez przeszkód i pogaduliłyśmy sobie przy kawce godzin kilka - było całkiem sympatycznie.
Niedługo będziemy mogły znów poszeptać do słuchawki.

*****

Rzeczy martwe dają się "przekonać" do poprawnego działania (albo się z nimi rozstajemy), gorzej jest z przyrodą - ciągle pada...

piątek, 28 maja 2010

W momencie, gdy włączyłam komputer, za oknem zrobiło się ciemno i rozpadało się.
Przez moment myślałam, że będzie burza, ale udało się - nie burzyło.
Gdy chmura poszła sobie dalej, zaświeciło słoneczko, ale deszcz padał dalej.
Pomyślałam: pewnie pojawi się tęcza i... miałam rację.

To zobaczyłam z okna.

tęcza - widok z mojego okna

Mój dom (blok) znalazł się na jej końcu, ale nie poszłam szukać garnca.

koniec tęczy

Właściwie, to nie miało być o tęczy, ale tak wyszło - na gorąco.

Jak pisałam, w chwilach, gdy tylko ręce mogą coś robótkować, chwytam za druty lub igłę.
Robię powoli i z duuużymi przerwami, więc małe fragmenty zajmują mi dwa trzy dni, podczas gdy komuś zajęłoby to chwilkę.

O tym, co na drutach napiszę w Moich oczkach.
Natomiast to, co zaczęłam robić igiełką, to metryczka.

Jestem na początku.
Mam sporo czasu, ale już zaczynam, żeby później nie spieszyć się.
Pojawił się pierwszy element i jak każdy następny, nie będzie zawierał danych dopóki nie zostaną ujawnione.

metryczka - element 1

Zaczęłam wyszywać element drugi, ale pokażę go, gdy będzie cały.

*****

Dziękuję za odwiedziny i ciepłe komentarze z życzeniami.

środa, 19 maja 2010

Siły natury nie są przyjazne ludziom.

Podczas, gdy jedne są do okiełznania, inne mają ludzkie zabiegi "w nosie".
Tak się dzieje z wodą, która poprzez najmniejsze szczelinki znajduje sobie drogę. Szczelina powiększa się i droga staje się szeroka, szersza... i woda zalewa.
Tak się dzieje na południu Polski.
Kolejny dzień i wody nie ubywa, bo deszcze dolewają kolejne dawki.

Bardzo współczuję wszystkim, którzy w tych dniach doświadczają strat i zniszczeń spowodowanych żywiołem, muszą opuszczać swoje domy i zostawiać dobytek.

Myślę o naszych Koleżankach i Kolegach (robótkujących) z zalewanych okolic i mam nadzieję, że pogoda zmieni się na lepszą, woda szybko ustąpi i znów będzie dobrze.

Trzymajcie się kochani!!!

*****

Ta pogoda mnie również dotyczy i choć nie zalewa mnie woda, to dokucza mi ból dłoni, a szczególnie palców - dlatego moja przerwa w robótkowaniu.
Tak się dzieje, gdy jest zimno (dłonie zmarzną) i jest duża wilgotność powietrza. Tak zdarza się nawet latem, gdy jest wysoka temperatura, ale wilgotność powietrza sięga 80%.
Jednak mój ból jest niczym w porównaniu z tym, co przeżywają ludzie w czasie powodzi.

Ostatnio są chwile, gdy ból zanika albo jest tak mało dokuczliwy, że mogę chwycić za druty bądź igłę, ale nie na długo, bo on wraca i znów muszę robótkę odłożyć.
Efektem tego są dwie robótki:
- jedna na drutach - mam kilka rzędów do skończenia nietoperza, którego zaczęłam robić od nowa po tygodniowej przerwie - pisałam TUTAJ
- wyszukałam zdjęcie (nie znalazłam schematu) metryczki, które traktuję jako pomysł na moją wyszywankę - postawiłam kilka pierwszych krzyżyków.

Z przerwami mogę też popisać, a efektem tego jest odpowiedź na maile, ale nie na wszystkie - jeszcze sporo ich zostało.
Proszę o cierpliwość - odpiszę na wszystkie.
Efektem jest także ta notka, która powstała podczas dwóch dni.

Bardzo Wam dziękuję za komentarze z życzeniami i maile pełne ciepłych słów - to pomaga i działa jak balsam.
Dziękuję ...

czwartek, 06 maja 2010

Chwilowo ręce mam nieczynne,
więc nie będzie robótkowania i pisania,
ale będę Was odwiedzać i podziwiać Wasze robótki.

Pozdrawiam ciepło wszystkich odwiedzających moje blogi.