To wypełnia część mojego życia, czyli robótki różne, kuchnia i ogródek.
Archiwum
Zakładki:
A. Moje blogi
A. Zbiory moich prac ze splocik blox
A0. PROSZĘ NIE LINKOWAĆ W KOMENTARZACH STRON FIRMOWYCH
A1. Prace i zdjęcia prezentowane w tym blogu wykonałam sama. Co wykonałam w oparciu o dostępne źródła, wyraźnie wyjaśniam. Nie zezwalam na kopiowanie i rozpowszechnianie zawartości blogu.
A1a. Gdy skorzystasz z moich opisów, schematów i instrukcji wykonania czegoś, to bądź na tyle uczciwa/wy, by podać mój blog, jako źródło inspiracji i pomocy do wykonania Twojej robótki.
A1b. Zachomikować - to znaczy zapisać coś wyłącznie na własny użytek, a nie w celu rozpowszechniania czyli umożliwianie pobierania zachomikowanych plików - na to ja nie wyrażam zgody.
B. SPIS TREŚCI
C. Księga Gości
D. Wyróżnienia
E. DLA niewidomych
F. MOŻNA pomóc
G. BLOGI ROBÓTKOWE
G1. Blogi - blox
G2. Blogi - blogspot
G3. Blogi - inne
G4. Blogi - zagraniczne
H. Grupowe blogi robótkowe
I. Strony robótkowe
J. Odwiedzam także...
K. Strony kuchnią pachnące
L. Strony o ogrodach
M. Forum
N. Moja skrzynka


MOJE GALERIE

Haft, szydełko...


Dzianina, frywolitka...


WYBRANE POSTY

Swobodne haftowanie
- zapraszam


Częstuję - rozdaję
Zapraszam


Zabawa - zapraszam


10 lat Bloxa - życzenia


Kurka, kokoszka wielkanocna


Kogucik na Wielkanoc


Kurka, ażurowa kokoszka


Niebieskie motylki


Szydełkowe serduszko


Serduszka małe i większe


Wiatraczkowa serwetka


Kamizelka ażurowa z kwiatem


Etui na igły


Haftowany zajączek


Choineczki warstwowe


Gwiazda origami


Kartki i origami


Kartka z przesłoną


Placek z owocami i kruszonką


Moje wersje "Filadelfii"


Kozaczek z papierowej wikliny


ZAMIAST WYRÓŻNIENIA
zostaw bezcenny komentarz




POMAGAJMY







ZABAWY BLOGOWE



















INNE




Liczniki na stonę




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
poniedziałek, 29 czerwca 2009

Przy okazji robótkowego świętowania (pisałam TUTAJ) zrobiłam dwa pierwsze, niebieskie motylki.
Od tamtego dnia, co któregoś wieczoru przylatuje jeden kolorowy motylek.
To znaczy, że szydełko powoli wraca do łask.
Ostatnio pojawił się jeden wielobarwny i zaraz został otoczony przez te, które już zadomowiły się u mnie.
Jak widać zleciała się już spora gromadka, ale widzę, że zbliżają się następne - w innych kolorkach.

gromadka kolorowych motylków

Do łączenia zastosowałam "włochate" druciki i z braku koloru czarnego (w sklepie), motylki mają tułów oraz czułki kolorowe - jak widać wyżej. 



Druciki z bliska.

druciki z bliska

Wiem, że przyjdzie taki czas, gdy motylki wyfruną w różne strony świata, ale póki co, pocieszą moje oczy.

 

piątek, 26 czerwca 2009

W tym roku, po raz pierwszy od kilku lat, nasza młoda czereśnia ma tak dużo owoców.
Mimo, że jest mokro, bo ciągle pada i sporo owoców po prostu gnije na gałęzi, to jeszcze jest tyle, że wystarcza dla szpaków i dla nas.

Owoce są ogromne - średnica tych największych waha się od 2,5 do 3,0 cm.
Czereśnie mają wzięcie nie tylko na surowo, ale także gotowane - są smakowite w kompocie, galaretce, cieście i... pierogach.
Wczoraj zerwaliśmy sporą porcję do "zapakowania" w słoiczki, na ten czas, gdy nie będzie ich na drzewie.

Jak patrzyłam na te smakowite czereśnie, to nie mogłam powstrzymać się, musiałam zrobić pierogi mimo niedomagania ręki.
Skoro ręka, która pobolewa przy wykonywaniu pewnych (ciągle powtarzanych czynności) i ma od nich odpocząć wykonując inne czynności niż przy robótkach szydełkowych bądź drutowych, to musiałam sprawdzić, czy robienie pierogów będzie dla niej uciążliwe.

Bardzo starałam się, aby ręka prawa, zwykle bardzo aktywna, tym razem przy robieniu pierogów pracowała jedynie jako "asystent" lewej ręki.
Mimo wszystko były syknięcia przy mocniejszym naciśnięciu, ale chęć zjedzenia pierożków z czereśniami była silniejsza.
Dziś trochę odczuwam, że mam łokieć, ale co tam - pierożki były smaczniusie :)

Kiedyś, TUTAJ, pisałam o pierogach z czereśniami. Opisałam wówczas, jak przygotowuję ciasto i jak lepię pierożki.
Dziś uzupełnienie do tamtej notki w postaci zdjęć.

Opłukane i wybrane czereśnie - te mniejsze, aby zmieściły się w aparaciku do pierożków.

czereśnie przeznaczone na pierogi

Ciasto wykonane ze składników podanych we wcześniejszej notce (TUTAJ) i  rozwałkowane. 
Aparacikiem wykrojone krążki.

wykrawane krążki z ciasta

Powierzchnia aparaciku posypana mąką, na nią położony krążek ciasta, a na nim 2 czereśnie ułożone dziurkami do siebie.
Po złożeniu aparacik zaciska się, a nadmiar ciasta zdejmuje się.

nakładanie

Aparacik należy otwierać delikatnie, aby nie uszkodzić ciasta - pierożek gotowy.

zaciśnięty krążek ciasta z

"Bateria" pierożków w oczekiwaniu na "wskoczenie" do garnka.



Taki aparacik, to wspaniałe urządzenie, które pomaga mi od kilku lat w czynności lepienia pierogów.
Bez niego nie podjęłabym się (szczególnie w obecnej sytuacji) robić pierogi i lepić ręcznie, jak to robiła moja Babcia.

Lepienie pierogów, to moja część pracy, zaś mój Osobisty kucharz zajmuje się drugą częścią czyli gotowaniem pierogów.
Ugotowane i odcedzone pierogi trafiają na talerz.
Polane osłodzoną (do smaku) śmietaną, długo na tym talerzu nie poleżą, chyba tylko na fotce :))

pierogi z czereśniami na talerzu

Smacznego!!!

Dojrzewają już ciemne czereśnie, więc mimo lekkiego (naprawdę lekkiego) bólu ręki, pierogowy obiadek będzie powtórzony.

niedziela, 21 czerwca 2009

Zmiana wpisu 26.06.2009

Miał być...

Zabawa - "Milionowy Gość"

Jednak ze względu na okres urlopowy, nastąpiło zawieszenie głównej części zabawy.

Zabawa zostanie wznowiona po przerwie wakacyjnej
- może w trochę innej formie.


Za to, co poniżej, też można coś otrzymać :)

*****

Dla tych osób, które zechcą "złapać" milionowy licznik 
- liczniki zostaną "odsłonięte" między 07.07.2009, a 10.07.2009, zaś wyłączone po przekroczeniu liczby 1000000 na jednym z blogów.

"Złapany" licznik, w formie zrzutu lub fotki, proszę przesłać mailem.

*****

Do momentu "odsłonięcia" liczników można także typować (w komentarzach), na którym blogu (oczka.blox
czy splocik.blox) licznik wcześniej osiągnie liczbę 1000000.
- typowanie wpisać w komentarzu pod tą notką.


Życzę udanej zabawy!!!

Życzę słonecznych wakacji!!!

sobota, 20 czerwca 2009

To był niesamowity tydzień, obfitujący w zaskoczenia związane z moim blogowaniem.

Najpierw w niedzielę (14.06.2009r.) zauważyłam mnóstwo wejść do notki o przysmaku truskawkowym. Wejścia były z jednej - tej samej strony. Z ciekawości kliknęłam na link i okazało się, że była to pierwsza strona w Gazeta.pl.
Pisałam o tym wydarzeniu - TUTAJ.

W środę (17.06.2009r.) zobaczyłam w czasopiśmie robótkowym wyrób, wykonany ażurkiem według mojego schematu. Schemat wydrukowany w gazecie zawierał błąd, więc napisałam obszerną notkę na ten temat - TUTAJ.

Wczoraj (19.06.2009r.) Gaga1957 i Aneladgam zwróciły moją uwagę na listę "Top 10 najczęściej czytanych blogów w kategorii hobby" - na 10 pozycji pojawił się (chyba pierwszy raz) mój blog "Splecione nitki i słowa".

jestem na 10 pozycji

Rzadko zaglądam na topowe listy, ponieważ nie bloguję dla osiągania jakichś znaczących miejsc, ale dla przyjemności własnej i odwiedzających mnie Gości.
Jednak to bardzo miło zobaczyć siebie wśród grona najczęściej odwiedzanych blogowiczów.

W tygodniu, w którym słoneczko skąpiło swych promyków, te wydarzenia niczym promyki rozjaśniały moją twarz.

Dziękuję wszystkim moim Gościom za to, 
że zaglądają do mnie - w oba miejsca.
Dziękuję Wam - Kochani,
że od czasu do czasu napiszecie parę słów komentarza.

wtorek, 16 czerwca 2009

Świętowałam sama (chyba?).
Robótkujące z mojego miasta albo wyjechały na weekend albo nie chciały brać udziału w Światowym Dniu Dziania Publicznego.
Objechałam ważniejsze, częściej odwiedzane punkty miasta i nie spotkałam żadnej robótkującej osoby.
Na koniec wojaży przysiadłam przy pięknej fontannie (jednej z młodszych) i wyjęłam z torebki nici i szydełko.
Miałam też druty i rozpoczętą robótkę (o niej piszę TUTAJ), ale zorientowałam się, że pakując druty nie zabrałam ze sobą gazetki z opisem wykonywanej serwetki.
Nie zabrałam też aparatu, więc zdjęć plenerowych nie ma.

Spojrzenia przechodzących obok mnie były różne - jedne ironiczne, inne wskazujące na zaciekawienie i podziw.
Jedna z przechodzących kobiet (młoda mama) zagadnęła - co ładnego robię?
Odpowiedziałam, że będzie to motylek, który może być zawieszony np. w oknie albo na suchych gałązkach umieszczonych w wazonie.
Moja rozmówczyni stwierdziła, że chętnie nauczyłaby się robić takie motylki.
Umówiłyśmy się na naukę - przy tej samej fontannie.

Robiłam więc szydełkowe motylki, a w zasadzie elementy, które odpowiednio złożone i złączone dają właściwy efekt.
Do łączenia zastosowałam powlekany drucik - fotkę wykonałam już w domu.
Przypomniał mi się film o niebieskim motylu i chłopcu, który poszukiwał tego motyla- czy ktoś pamięta film?

Moje niebieskie - cieniowane - motyle.
Jeden jeszcze ma postać "kwiatka", a drugi jest już motylkiem.

szydełkowy motylek - gotowy i przed złożeniemi

Próbnego motylka zrobiłam wcześniej (schemat zaczerpnęłam z gazetki "Diana Robótki Extra" nr 2/2006) , ale pofrunął do koleżanki zanim zdążyłam zrobić fotkę.

*****
Zaczęłam trochę robić szydełkiem i na drutach, ale bez przesady.
Ból ręki jest już niewielki, mogę wykonywać coraz więcej czynności, których ostatnio unikałam.
Nie mam ochoty wracać to tego co było, więc z robótkami nie będę przesadzać, ale będzie mi bardzo miło, gdy nadal będziecie tu do mnie zaglądać.

niedziela, 14 czerwca 2009

Zamurowało mnie!!!
Oczy zrobiły się jak wielkie guziki i długo patrzyłam na tę stronę, zanim dotarło do mnie, że widzę to, co widzę - wskazałam na fotce czerwoną strzałką.

To takie dziwne, a jednocześnie bardzo miłe uczucie, gdy zobaczy się link do swojego blogu w miejscu, gdzie się tego nie spodziewamy.

Dziś
 w gazecie.pl zobaczyłam właśnie link do tematu truskawkowego i oczywiście nie mogłam się oprzeć aby tego nie uwiecznić.

Chyba mój sposób na truskawki okazał się bardzo smaczny (pewnie sprawdzono przepisy),  skoro 2 dni po opublikowaniu notki, została ona wskazana, jako godna uwagi.

link do mojego blogu w gazecie.pl  

Dziękuję bardzo Adminom Gazety
- to bardzo miłe wyróżnienie :))

sobota, 13 czerwca 2009

Robótkę, o której wspominałam TUTAJ, a która została rozszyfrowana jako hafciarka, skończyłam 3 dni temu.

Hafciarka wyszyta została z dodatkiem, ale teraz go nie ujawniam.
 
wyszyty obrazek hafciarki

Tak bardzo spodobał mi się ten obrazek, że postanowiłam wyszyć drugi - nieco inny.
W czwartek dokonałam przeróbek i w piątek zaczęłam wyszywanie.
Ponieważ pogada nie sprzyjała wychodzeniu z domu, więc wyszywałam trochę więcej niż zwykle.
Ręka prawa nadal pobolewa (mniej nieco), ale już częściej ona "pracuje" i wyszywanie przebiega szybciej.
Na obecną chwilę początek drugiego obrazka wygląda... trochę podobnie.

początek haftu - drugi obrazek

Dziś, co prawda, więcej słońca jest, ale za to wieje nieprzyzwoicie.
Chwilę byłam na działce, bo miałam nadzieję, że trochę tam popracuję, ale zmarzłam i uciekłam do domu.

Teraz, w tej chwili, zobaczyłam, że... w tej części oba obrazki różnią się pewnym szczegółem.
Ciekawe, czy ktoś dostrzeże różnicę?

piątek, 12 czerwca 2009

Sezon truskawkowy w pełni i truskaweczki zjadamy pod różnymi postaciami.

Ostatnio ciągle pada i niektóre truskawki są jakieś bez smaku - takie właśnie kupiłam w poprzednią sobotę.
Nie chcąc wyrzucić takich owoców, pokombinowałam z tego, co miałam "pod ręką".

Truskawkowo-twarożkowy przysmak
(dwie wersje)

Wersja 1

Składniki:

2 kostki twarogu śmietankowego (po 250 g każda),
50 dag truskawek,
2 galaretki (miałam truskawkową i wiśniową),
3 łyżki cukru.

Wykonanie:
Truskawki opłukać i oczyścić z szypułek. Zagotować 1/2 l wody z cukrem, rozpuścić obie galaretki i pozostawić do wystygnięcia. Gdy galaretka zmieni konsystencję na ciągnącą, przygotować twarożek. Około 10 dag truskawek pokroić w grube talarki. Pozostałe truskawki zmiksować z twarogiem. Wsypać do masy pokrojone truskawki i wlać tężejącą galaretkę. Wszystko wymieszać i wlać do formy. Ja wykorzystałam małą tortownicę o średnicy 21 cm. Wstawić do lodówki, by przysmak dobrze stężał.

przysmak z truskawkami

Dekorować można dowolnie, według uznania.
Ja wykonałam przysmak na próbę - bez dekoracji.

Smacznego!!!

*****

Przed wolnym czwartkiem znów kupiłam truskawki (smaczne), ale tym razem oprócz twarogu i galaretek, kupiłam śmietankę (Śnieżkę).
Tę wersję wykonałam dla gości, którzy zapowiedzieli, że przejeżdżając przez moją miejscowość, wstąpią na kawę.

Wersja 2

Składniki:
1 kostka twarogu śmietankowego (250 g),
50 dag truskawek,
2 galaretki (truskawkowa i wiśniowa),
3 łyżki cukru,
150 ml mleka,
śmietanka Śnieżka.

Wykonanie:
Truskawki opłukać i oczyścić z szypułek. Zagotować 1/2 l wody z cukrem, rozpuścić obie galaretki i pozostawić do wystygnięcia. Gdy galaretka zacznie tężeć, przygotować masę z twarogu i truskawek. Około 10 dag truskawek pokroić w grube talarki. Pozostałe truskawki zmiksować z twarogiem. Śmietankę wymieszać z mlekiem i ubić na sztywno.
Do masy truskawkowo-twarogowej wlać tężejącą galaretkę, dodać pokrojone truskawki oraz ubitą śmietankę. Wszystko delikatnie wymieszać i wlać do tortownicy. Wstawić przysmak do lodówki, by dobrze stężał.

Smacznego!!!

Druga wersja była "lżejsza" i puszysta - miała efekt truskawkowej pianki.
Fotki tej wersji nie zdążyłam zrobić, bo przysmak dosłownie zniknął w mgnieniu oka.
Do końca sezonu truskawkowego przynajmniej jeszcze raz (albo dwa) zrobię ten przysmak.

środa, 10 czerwca 2009

Koleżanka, którą uczyłam wyszywać krzyżykami, skończyła swój obrazek.
Zrobiła trochę błędów i pomyliła odcienie nitki, ponieważ wyszywała wieczorem - tak bardzo wciągnęła Ją ta robótka.
Postanowiła nie poprawiać błędów, ponieważ chce zachować obrazek, jako pamiątkę stawiania pierwszych krzyżyków.
Nie pozwoliła mi zrobić fotki, więc nie mogę zaprezentować Jej pierwszej pracy.

Natomiast moja wyszywanka (wyszywałyśmy ten sam obrazek) wygląda tak  i czeka na pomysł na oprawę:

Matka Boska z Dzieciątkiem
 
Koleżanka jest bardzo zadowolona z nauki i już zaczęła wyszywać kwadraciki na igielnik - TAKI, jaki widziała u mnie.

Oto początek Jej igielnika - z jednej strony wyszywa wzorek z mojego igielnika, a z drugiej wyszyje coś, co sama coś zaprojektuje:

fragment wzorku na igielnik

Jak widać, w świecie robótkowiczek, pojawiła się kolejna wielbicielka krzyżyków.

niedziela, 07 czerwca 2009

To już za tydzień!

Światowy Dzień Dziania Publicznego

Dagny14 (TUTAJ) podjęła temat Światowego Dnia Dziania Publicznego i zakrzyknęła "Hej druty w dłoń!."
Na forum robótkowym (TUTAJ) zapoczątkowała wątek na temat wyjścia do ludzi ze swoim hobby.

Ponieważ jestem teraz trochę mniej aktywna robótkowo, więc poświęciłam nieco czasu i wykonałam zestawienie miejsc i osób, które dotychczas zgłosiły chęć wspólnego robótkowania wśród ludzi.
Zestawienie to zamieściłam w wątku zapoczątkowanym przez Dagny14 - dokładnie (TUTAJ) .

Zaproponowałam także, by do wspólnego robótkowania w miejscach publicznych przyłączyły się osoby wykonujące frywolitki, makramy oraz osoby wyszywające różnymi technikami.
Fajnie byłoby, gdyby ten dzień połączył wszystkich hobbystów splatania i wiązania nitek.

Przy okazji robienia zestawienia, cały czas zastanawiałam się, z jakich miejscowości są osoby odwiedzające moje blogi.
Będzie mi ogromnie miło, jeśli w komentarzu pod tą notką wpiszecie  miejscowość, z której do mnie zaglądacie.

Gdziekolwiek będę - przyłączę się.
Jeśli w komentarzach pojawi się moja miejscowość - tym bardziej skontaktuję się.
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających moje blogi.

 
1 , 2