To wypełnia część mojego życia, czyli robótki różne, kuchnia i ogródek.
Archiwum
Zakładki:
A. Moje blogi
A. Zbiory moich prac ze splocik blox
A0. PROSZĘ NIE LINKOWAĆ W KOMENTARZACH STRON FIRMOWYCH
A1. Prace i zdjęcia prezentowane w tym blogu wykonałam sama. Co wykonałam w oparciu o dostępne źródła, wyraźnie wyjaśniam. Nie zezwalam na kopiowanie i rozpowszechnianie zawartości blogu.
A1a. Gdy skorzystasz z moich opisów, schematów i instrukcji wykonania czegoś, to bądź na tyle uczciwa/wy, by podać mój blog, jako źródło inspiracji i pomocy do wykonania Twojej robótki.
A1b. Zachomikować - to znaczy zapisać coś wyłącznie na własny użytek, a nie w celu rozpowszechniania czyli umożliwianie pobierania zachomikowanych plików - na to ja nie wyrażam zgody.
B. SPIS TREŚCI
C. Księga Gości
D. Wyróżnienia
E. DLA niewidomych
F. MOŻNA pomóc
G. BLOGI ROBÓTKOWE
G1. Blogi - blox
G2. Blogi - blogspot
G3. Blogi - inne
G4. Blogi - zagraniczne
H. Grupowe blogi robótkowe
I. Strony robótkowe
J. Odwiedzam także...
K. Strony kuchnią pachnące
L. Strony o ogrodach
M. Forum
N. Moja skrzynka


MOJE BLOGI

Haft, szydełko...


Dzianina, frywolitka...


ZAMIAST WYRÓŻNIENIA
zostaw bezcenny komentarz




MOJE ZABAWY

Urodzinowy poczęstunek
- zapraszam


Hafty i przysłowia
- zapraszam


TO BYŁO

Swobodne haftowanie
- zapraszam


Moje dziesięciolecie
Zapraszam


Zabawa - zapraszam


INNE ZABAWY BLOGOWE


do 15 każdego m-ca


do 24 każdego m-ca


do 15 każdego m-ca


do końca każdego m-ca

TO BYŁO













WYBRANE POSTY

10 lat Bloxa - życzenia


Kurka, kokoszka wielkanocna


Kogucik na Wielkanoc


Kurka, ażurowa kokoszka


Niebieskie motylki


Szydełkowe serduszko


Serduszka małe i większe


Wiatraczkowa serwetka


Kamizelka ażurowa z kwiatem


Etui na igły


Haftowany zajączek


Choineczki warstwowe


Gwiazda origami


Kartki i origami


Kartka z przesłoną


Placek z owocami i kruszonką


Moje wersje "Filadelfii"


Kozaczek z papierowej wikliny


POMAGAJMY







INNE




Liczniki na stonę


wtorek, 29 lipca 2008

Gdy zaczynałam tę robótkę, byłam przekonana, że będzie ona stanowić środek serwety złożonej z elementów.
Pisałam o niej TUTAJ.

Odkładanie robótki lub wykonywanie jej w elementach sprawia, że koncepcja pierwotna zmienia się bardzo często.
Ten przypadek nie jest odosobniony.

Przyglądałam się skończonym elementom oraz środkowej części i doszłam do wniosku, że nie o to mi chodziło.
Być może, gdybym analizę przeprowadziła w innym terminie, plan byłby taki jak wcześniej albo inny niż obecny.

Zdecydowałam, że elementy połączę w jedną serwetę - pisałam TUTAJ.
Łączę je powoli, ponieważ zajmuję się nimi w chwilach odpoczynku od robótki wykonywanej na drutach - o niej piszę TUTAJ.

Natomiast część środkowa została zakończona i stanowi oddzielną serwetkę.
Ta serwetka wymyślona została przeze mnie, no może oprócz wzorku ananasowego, ale tych odmian ananasów krąży już tyle w świecie, że nie mam pojęcia kto ten wzorek zapoczątkował.

owalna serwetka z ananaskami

Zakończenie wykonałam w taki sposób, aby serwetka stanowiła komplet z pierwszą ananasową, o której pisałam TUTAJ.

One, znaczy serwetki,  mają coś wspólnego, choć pierwsza (wykonana rok temu) jest węższa, ale za to dłuższa.

dwie serwetki z ananaskami

czwartek, 24 lipca 2008

Zainspirowały mnie tęcze pojawiające się w pierwszej połowie lipca - w tym roku było ich wyjątkowo dużo.
Natomiast ta fotka (zrobiona z mojego okna) posłużyła mi do wykonania schematu wyszywanki.
Fragment fotki przetworzyłam programem do haftu krzyżykowego.

tęcza

Zastanawiałam się nad ilością kolorów, a właściwie ich odcieni.
Oczywiście im więcej odcieni tym dokładniejsza tęcza, ale ja wybrałam minimum, ponieważ zakładka ma w swojej szerokości 15 krzyżyków, a wzdłuż długości - 64 krzyżyki.
To konieczne minimum wyniosło 19 odcieni i pozwoliło uzyskać zadowalający efekt.

mulina na tęczową zakładkę

A to już gotowa, tęczowa zakładeczka. 

tęczowa zakładeczka

sobota, 19 lipca 2008

Od miesiąca obserwuję gniazdo sokołów.

Pustułki, bo o nich mowa, założyły gniazdo w narożniku dachu sąsiedniego bloku.
Zwróciły moją uwagę swoimi dość charakterystycznymi odgłosami i od tego czasu, zaczęłam baczniej przyglądać się rozwojowi sytuacji.
Do takich obserwacji mam trochę za słaby aparat, ale oto, co udało mi się uchwycić moim obiektywem.
Z wielu (około 130) zdjęć wybrałam najciekawsze.

1. Tu jest gniazdo pustułek i są już pisklęta, jak się później okazało - sztuk trzy.
Od czasu, gdy zaczęłam obserwować sytuację, widziałam jak dorosłe pustułki przylatywały i coś przynosiły. Wiadomo - dzieci rosną i chcą jeść.

gniazdo pustułek

2. Przyszedł dzień, gdy młode postanowiły opuścić gniazdo.
Jednak nie obyło się bez rodzicielskiej pomocy.
Pustułka - rodzic asekurowała wylot swoich dzieci.
Na zdjęciu widać też przelatującą jaskółkę, których tutaj jest mnóstwo.

Wylot piskląt pustułek

3. Ja lecę!!!
Wylot (asekurowany) udał się i młoda pustułka odbyła pierwszy przelot na sąsiedni budynek, z którego skierowała się w moją stronę.

pierwszy lot pustułki

pierwszy lot pustułki

3. Hurra, przeleciałam!!!
Młoda pustułka wylądowała na balustradzie sąsiedniego balkonu.
Popatrzyła na mnie, jakby pytając: "Obserwujesz mnie?; Jestem piękna - prawda?"

pustułka na balkonie

4. Czy mogę popatrzeć, jak inni mieszkają?
Sfrunęła na niższe piętro i długo spacerowała po parapecie, jakby przeglądając się w szybie. 
W końcu przysiadła i znów spojrzała na mnie - tym razem do góry, odwracając głowę o 180 stopni.
Bardzo ciekawie to wyglądało.

pustułka na parapecie

5. Spróbuję znów przelecieć na sąsiedni blok, ale najpierw poćwiczę rozkładanie skrzydeł.

pustułka - próba skrzydeł 1

Całkiem nieźle mi idzie...

pustułka - próba skrzydeł 2

Może ustawię się trochę inaczej.
Upss! Coś mi przeszkodziło pod prawym skrzydłem, ale jest całkiem dobrze.
Hej tam na górze (to do mnie)! Jestem piękna, co???

pustułka - próba skrzydeł 3

6. Zanim polecę dalej, przysiądę jeszcze na tym dziwnym murku i popatrzę, czy tam jest coś godnego uwagi.
Pustułka przysiadła na chwilę na balkonie - piętro niżej, ale już nie spojrzała do góry.

pustułka na balkonie

7. Szkoda czasu na siedzenie - muszę ćwiczyć latanie. Może jeszcze tu zajrzę? Pa pa

pustułka - pierwszy lot

To był jedyny dzień i czas, gdy mogłam z niedalekiej odległości wykonać tyle zdjęć ślicznemu, młodemu sokołowi.
Później już takiej okazji nie było.

Obserwowałam je nadal jak przelatywały z dachu na dach sąsiednich bloków; jak miały problemy z prawidłowym lądowaniem; jak prowadziły spory ze srokami...
Dziś wykonują dłuższe loty, ale wracają, bo widać lub słychać je w okolicy.
Może jeszcze będę miała to szczęście i zrobię zdjęcie pustułce przelatującej mi nad głową.

Mam nadzieję, że historia obserwowanego sokoła będzie rozwijać się szczęśliwie i kto wie, może kiedyś znów przysiądzie na sąsiednim balkonie?

poniedziałek, 14 lipca 2008

Kiedyś pisałam (TUTAJ), że zaczynam robić elementy nowej robótki.
Elementy te pojawiały się z różną częstotliwością, a czasami kolejny przybywał po dość długiej przerwie.

Pierwotnie koncepcja wykorzystania tych pasków z ananasem była całkiem inna.
Później plany zmieniały się w zależności od nastroju i czegoś tam jeszcze - sama już nie wiem, czego.
W każdym razie robótka zatrzymała się na dziesięciu elementach.

Jedna z kolejnych koncepcji zakładała połączenie elementów z owalnym środkiem, o którym pisałam TUTAJ.
Jednakże i elementy i środek musiały odczekać swój czas.

Teraz wróciłam do robótki i zaczęłam kombinować na nowo.
Doszłam do wniosku, że środek wykończę jako oddzielną serwetkę, a paski połączę..., ale o tym w następnej notce.

Etap łączenia pasków dziś wygląda tak:

początek łączenia elemenów

Łączenie elementów chwilami przerywam (a pomysł dojrzewa) na rzecz robótki na drutach - o niej piszę TUTAJ.

środa, 09 lipca 2008

ciuszek wykonany moimi osobistymi rękami albo (jak kto woli) rękoma.

I tu dokładnie pasuje powiedzenie "nigdy nie mów: NIGDY".
Bardzo podobają mi się szydełkowe ciuchy wykonywane przez blogowiczki i forumowiczki, ale jakoś nie widziałam siebie w roli wykonawcy.

Wymyśliłam sobie takie bolerko (a raczej kamizelkę, bo bez rękawków), które ma być ozdobne i baaardzo dziurawe zarazem.
To, co wymyśliłam zrealizowałam.
Zrobiłam je tuż po wykończeniu top-tuniki, o której piszę TUTAJ.

Na początku to coś wcale nie przypominało bolerka.
Wzór wyjściowy (schemat serwetki) zaczerpnęłam z robótkowej gazetki
"Robótki ręczne" nr 7/2006.

początek ciuszka

Dalej kombinowałam tak, aby uzyskać odpowiedni kształt wyrobu, a dokładniej pleców.
Później zastanawiałam się, jakie powinny być przody, no i zdecydowałam, że muszą mieć fragment kwiatka.

W efekcie wyszło coś, co mnie zadowoliło i podobało się także tym, którzy to widzieli.

Tak wygląda z tyłu:

szydełkowe bolerko - tył

A tak z przodu:

szydełkowe bolerko - przód

Jestem z siebie dumna, bo udało mi się wykonać coś, co kiedyś wydawało się nie do zrobienia.
Zawsze wydawało mi się, że najlepiej czuję się z drutami (jeśli chodzi o ciuchy), a szydełko zarezerwowane było wyłącznie dla serwetek.

Jest to mój pierwszy wyrób do założenia na siebie - wykonany szydełkiem i nie mówię, że ostatni.
Być może "wyprodukuję" jeszcze coś, co można nazwać ciuszkiem.

poniedziałek, 07 lipca 2008

Wszystkie odsłony w jednej notce, ponieważ obrazek wykonany był w czasie  TEJ PRZERWY.

Wymyśliłam, że skomponuję taki obrazek, na którym połączę haft krzyżykowy i elementy wykonane szydełkiem.
Czy mi się to udało?
Myślę, że tak, ale...

1. Początek

Był to jeden z ciepłych, słonecznych dni, a w takie dni była praca na działce.
Jednego dnia, w czasie odpoczywania (przy kawce) między ogrodniczymi zajęciami, chwytałam za tamborek, nitki i stawiałam parę krzyżyków.
Efekt z tego dnia nie był rewelacyjny, bo więcej czasu zajmowała mi praca ogrodniczki niż hafciarki.

początek obrazka ślubnego 2

2. Na trzeci dzień

Trzeciego dnia zaczęło coś się wyłaniać.

obrazek ślubny 2 - odsłona 2

3. Kolejnego dnia

Postawiłam ostatnie krzyżyki i ta część została zakończona.
Jeszcze tylko kilka kreseczek i aniołek był gotowy.

obrazek ślubny 2 - kontury

4. Skończony

Szydełkiem wykonałam serduszka oraz obrączki i zamontowałem je na obrazku.

obrazek ślubny - skończony

Para została już obdarowana obrazkiem nr 1, więc ten poczeka na inną Parę Młodą.
Zresztą, pewnie jeszcze jakiś obrazek/obrazki w tej tematyce popełnię.
W oznaczonych miejscach będą wpisane (wyszyte) imiona i data ślubu.

czwartek, 03 lipca 2008

Właściwie, to nie wiem, dlaczego uprzedzam o przerwie w blogowaniu.
Sporo osób robi dłuższe przerwy bez uprzedzenia i też jest dobrze.
No cóż, ja już tak mam, że lubię jasne sytuacje, a poza tym, tak chyba jest w porządku wobec odwiedzających.

Nawet po krótkiej przerwie trudno zdecydować się, o czym najpierw pisać.
Działo się tyle, że chwilami nie było czasu, aby chociaż pomyśleć o cykaniu fotek i pisaniu notek (ależ mi się zrymowało).
Gdy miałam momencik wolny wpadałam na "blogowisko", by zerknąć, co u Was słychać i co nowego widać.
Na pisanie o swoich pracach nie było mowy - te momenciki były za krótkie na rozsiadywanie się przed kompciem.

Obiecuję napisać o wszystkim, co zostało ukończone (w odpowiedniej kolejności) i o nowych rzeczach, ale nie od razu, bo nadal mam ograniczenia czasowe.

*******

Mam w ogródku różne róże i trudno zdecydować, która jest piękniejsza.
Wybrałam trzy kolory: czerwony, różowy i biały o lekko zielonkawym zabarwieniu - na zdjęciu ten kolor wygląda jak żółty.

Dziękuję ślicznie wszystkim, którzy mimo ogłoszonej przerwy pamiętali o mnie i zaglądali na moje (obydwa) blogi.
Dziękuję też wszystkim, którzy do mnie napisali wiedząc, że nie otrzymają odpowiedzi zbyt szybko (odpiszę niebawem) oraz tym, którzy pytali z troską czy wszystko w porządku...

Fajnie jest mieć tę świadomość, że sporo osób mnie tu odwiedza mimo mojej chwilowej nieobecności.

Dzięki, dzięki, dzięki...

róże - trzy kolory