To wypełnia część mojego życia, czyli robótki różne, kuchnia i ogródek.
Archiwum
Zakładki:
A. Moje blogi
A. Zbiory moich prac ze splocik blox
A0. PROSZĘ NIE LINKOWAĆ W KOMENTARZACH STRON FIRMOWYCH
A1. Prace i zdjęcia prezentowane w tym blogu wykonałam sama. Co wykonałam w oparciu o dostępne źródła, wyraźnie wyjaśniam. Nie zezwalam na kopiowanie i rozpowszechnianie zawartości blogu.
A1a. Gdy skorzystasz z moich opisów, schematów i instrukcji wykonania czegoś, to bądź na tyle uczciwa/wy, by podać mój blog, jako źródło inspiracji i pomocy do wykonania Twojej robótki.
A1b. Zachomikować - to znaczy zapisać coś wyłącznie na własny użytek, a nie w celu rozpowszechniania czyli umożliwianie pobierania zachomikowanych plików - na to ja nie wyrażam zgody.
B. SPIS TREŚCI
C. Księga Gości
D. Wyróżnienia
E. DLA niewidomych
F. MOŻNA pomóc
G. BLOGI ROBÓTKOWE
G1. Blogi - blox
G2. Blogi - blogspot
G3. Blogi - inne
G4. Blogi - zagraniczne
H. Grupowe blogi robótkowe
I. Strony robótkowe
J. Odwiedzam także...
K. Strony kuchnią pachnące
L. Strony o ogrodach
M. Forum
N. Moja skrzynka


MOJE BLOGI

Haft, szydełko...


Dzianina, frywolitka...


ZAMIAST WYRÓŻNIENIA
zostaw bezcenny komentarz




MOJE ZABAWY

Urodzinowy poczęstunek
- zapraszam


Hafty i przysłowia
- zapraszam


TO BYŁO

Swobodne haftowanie
- zapraszam


Moje dziesięciolecie
Zapraszam


Zabawa - zapraszam


INNE ZABAWY BLOGOWE


do 15 każdego m-ca


do 24 każdego m-ca


do 15 każdego m-ca


do końca każdego m-ca

TO BYŁO













WYBRANE POSTY

10 lat Bloxa - życzenia


Kurka, kokoszka wielkanocna


Kogucik na Wielkanoc


Kurka, ażurowa kokoszka


Niebieskie motylki


Szydełkowe serduszko


Serduszka małe i większe


Wiatraczkowa serwetka


Kamizelka ażurowa z kwiatem


Etui na igły


Haftowany zajączek


Choineczki warstwowe


Gwiazda origami


Kartki i origami


Kartka z przesłoną


Placek z owocami i kruszonką


Moje wersje "Filadelfii"


Kozaczek z papierowej wikliny


POMAGAJMY







INNE




Liczniki na stonę


piątek, 20 stycznia 2006

Obiecałam przedstawić efekt końcowy tego czegoś.
Jest już skończona i zajęła swoje miejsce na jednym z mebli.
Oto ona:

  

Brakuje mi nazwy dla tej serwetki - mile widziane propozycje.

czwartek, 19 stycznia 2006

Odszedł ..., ale zostawił po sobie słowa, mnóstwo słów ...

"Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą."
                                                                                                         Jan Twardowski

"W życiu najlepiej, kiedy jest nam dobrze i źle.
  Kiedy jest nam tylko dobrze - to niedobrze."
                                                                                                       Jan Twardowski

środa, 18 stycznia 2006

Parę dni temu zastanawiałam się, co z tego wyjdzie.
Kiedyś wspominałam, że przechowuję niektóre czasopisma przez długie lata. Należą do nich wybrane czasopisma robótkowe.
Między Świętami a Sylwestrem czas zawsze biegnie leniwie. Jedna z moich dobrych znajomych wykorzystała to i zadzwoniła do mnie: "Ty masz tyle gazet z szydełkowymi serwetami, poszukaj mi, proszę, jakąś ..." i tu nastąpiła wymiana szczegółów, jak: kształt, rozmiar, łatwość wykonania itp. itd. 
Ponieważ jestem osobą uczynną, wzięłam się do roboty i przerzucałam przez kilka długich wieczorów stertę gazet w poszukiwaniu tego czegoś. Przy okazji odkładałam na boczek to, czemu postanowiłam przyjrzeć się jeszcze raz dokładniej i ewentualnie zrobić.

W czasopiśmie sprzed 10 lat napotkałam owalną serwetkę - akurat na moją niewielką ławę tego samego kształtu. Niewiele myśląc, zrobiłam zakup odpowiednich nici i przystąpiłam do pracy.
Dawno nie robiłam serwetki większej niż o średnicy 20 cm, więc wydawało mi się, że nie wychodziło mi jak należy, a przy okazji wychwyciłam parę błędów w schemacie. Musiałam robić poprawki - prucie i przerabianie - nie lubię tego, ale cóż było robić. Miała być ta, a nie inna serwetka. W efekcie wyszło mi coś takiego:



W oczekiwaniu na wyschnięcie ukrochmalonej i naciągniętej powyższej serwetki, zaczęłam robić coś, co będzie ... 

coś

Co z tego będzie? - ujawnię może jutro, może pojutrze.
A może ...  spróbujcie odgadnąć, co to będzie?

niedziela, 15 stycznia 2006

Do wiosny jeszcze trochę czasu. Już tęsknię za pracą w moim ogródku i za moimi kwiatkami. 
W czasie odpoczynku od pracy szydełkowej (dla urozmaicenia) robię obrazki wyszywane krzyżykami. Zanim powrócą ptaszki w naturze, w moim mieszkaniu zadomowią się te wyszywane.

                                   


              

Do wykończenia obrazków zostało tylko usztywnienie od spodu, obcięcie przy ramce i wykonanie zawieszek.
Planuję zrobić jeszcze trzy obrazki z innymi ptaszkami.

piątek, 13 stycznia 2006

Zwykle, taki dzień jak dziś jest dla mnie szczęśliwy.
Nawet, gdy zdarzyło się jakieś nieszczęście, to wszystko skończyło się dobrze.
Kiedyś pojechałam w delegację do miejscowości oddalonej o 100 km i w drodze powrotnej autobus wylądował na drzewie - kierowca zrobił wszystko, aby uniknąć zderzenia z innym pojazdem. Nikomu nic się nie stało, tylko silnie przestraszeni pasażerowie poszukiwali swoich podręcznych bagaży, bo gdzieś się przemieściły.
Innym razem uniknęłam katastrofy kolejowej - pociąg wykoleiłby się, gdyby motorniczy nie zauważył czegoś tam na torach.
Jeszcze innym razem uciekł mi pociąg, gdy podczas jego dłuższego postoju wyszłam po kanapkę do peronowego sklepiku - w zestawie nie było wagonu restauracyjnego (zwykle był!), a ja nie miałam nic a nic do przegryzienia. Udało mi się "złapać" ten pociąg na kolejnej stacji, a miły taksówkarz nie wziął ode mnie ani grosika. 
Promotor sprawdzał rękopis mojej pracy dyplomowej właśnie w piątek - 13, a następnego dnia oddał mi go bez poprawek stwierdzając, że mam przepisać na czysto i za 13 dni stawić się na obronę.
Gdybym tak pogrzebała w pamięci, na pewno znalazło by się jeszcze parę zdarzeń, które choć zaczynały się niepomyślnie, jednak zawsze kończyły się szczęśliwie.
Ciekawa jestem, co też przyniesie mi dzień dzisiejszy?

środa, 11 stycznia 2006

Jestem w połowie tej robótki i spieszę się, bo ciekawi mnie jaki będzie końcowy efekt.
Za parę dni sprawa wyjaśni się. Jednego jestem pewna - będzie to owalna serwetka.

Ludzie podejmują różne postanowienia noworoczne.
Ja takich nie robiłam, bo u mnie nie jest źle, byle nie było gorzej.

Jednakże podjęłam postanowienie urodzinowe. Wczoraj skończyłam ... ho, ho lat.
Wszyscy wmawiają mi, że nie wyglądam na tyle, że chyba mam mniej niż mam- mili są :).  Co prawda, to prawda - czuję się jakbym była kilka lat młodsza.
Postanowiłam więc, że skoro mówią:  "wyglądasz na mniej latek", to zrobię im tę przyjemność i w tym względzie nie zmienię się - spróbuję wytrzymać jak najdłużej (bez ingerencji kosmetyków i chirurgów).

niedziela, 08 stycznia 2006

Czy A. Einstein miał rację?

"Jeśli "a" oznacza szczęście, to  a = x + y + z;
x - to praca, y - rozrywki, z - umiejętność trzymania języka za zębami."
                                                                                                   
 Albert Einstein

 

 

piątek, 06 stycznia 2006

Naleśniki z jabłkami

Już kiedyś wspominałam, że bardzo lubię naleśniki i często je robię.
Są to chyba najzdrowsze naleśniki i najsmaczniejsze, bo z surowymi jabłkami. Pomysł ten "sprzedałam" już wielu osobom i one także zaczęły je często robić. Szczególnie uwielbiają je dzieci.

Ja robię to tak:
biorę:
1/2 l mleka,
1 jajko,
mąkę - ile ciasto zabierze (nie może być zbyt gęste) - jeśli wsypię jej za dużo, to dolewam trochę wody

To wszystko mieszam mikserem, na koniec dodaję 5 - 6  łyżek oleju i mieszam łyżką. Później oleju nie używam, smażę na patelni teflonowej. Trzy krople oleju wlewam na patelnię tylko przed smażeniem pierwszego placka.
Jabłka obieram i ścieram na tarce z dużymi otworami. W zależności od kwasowości jabłek dodaję 2-5 łyżek cukru, mieszam i gotowe. Jeśli ktoś lubi, może dodać odrobinę cynamonu, ale bez przesady, bo będzie zbyt cynamonowo.
Naleśniki i jabłka podaję osobno. Każdy nabiera sobie jabłka na placek i zwija w rulonik - pychoooootka.  Już mi ślinka cieknie, dziś właśnie będę je robić.
Jeśli  zostanie kilka placków, to jutro będzie torcik naleśnikowy

Smacznego!!!

wtorek, 03 stycznia 2006

Ostre skrzydełka

 

Składniki:

 

10-12 kurzych skrzydełek
8 łyżek bułki tartej 
1 łyżeczka mielonego chili,
mielony pieprz czarny
sól 
1-2 ząbki czosnku
2 łyżki oliwy z oliwek
zielenina do dekoracji

 

Wykonanie:

 

         Odetnij zakończenia (najcieńszą część) skrzydełek, pozostałe części (w kształcie litery V) opłucz i  starannie osusz papierowym ręcznikiem, natrzyj solą, pieprzem i wstaw do lodówki, (można przygotować wcześniej, np. rano).
         Oliwę wymieszaj z czosnkiem przeciśniętym przez praskę, po czym wysmaruj skrzydełka. Następnie każde dokładnie obtocz w panierce z bułki, chili, (potrawa powinna mieć pikantny smak).
         Piekarnik rozgrzej do temperatury 200°C. Ułóż na ruszcie skrzydełka, piecz, aż się dobrze zrumienią, pod ruszt (na blaszkę) nalej trochę wody - dzięki temu będą bardziej soczyste.
         Upieczone skrzydełka wyjmij z piekarnika, ułóż dekoracyjnie na półmisku i posyp posiekaną zieleniną.
         Danie najlepiej smakuje z ugotowanym na sypko ryżem albo frytkami oraz surówką z kolorowej kapusty lub z papryki.

Smacznego!!!