To wypełnia część mojego życia, czyli robótki różne, kuchnia i ogródek.
Archiwum
Zakładki:
A. Moje blogi
A. Zbiory moich prac ze splocik blox
A0. PROSZĘ NIE LINKOWAĆ W KOMENTARZACH STRON FIRMOWYCH
A1. Prace i zdjęcia prezentowane w tym blogu wykonałam sama. Co wykonałam w oparciu o dostępne źródła, wyraźnie wyjaśniam. Nie zezwalam na kopiowanie i rozpowszechnianie zawartości blogu.
A1a. Gdy skorzystasz z moich opisów, schematów i instrukcji wykonania czegoś, to bądź na tyle uczciwa/wy, by podać mój blog, jako źródło inspiracji i pomocy do wykonania Twojej robótki.
A1b. Zachomikować - to znaczy zapisać coś wyłącznie na własny użytek, a nie w celu rozpowszechniania czyli umożliwianie pobierania zachomikowanych plików - na to ja nie wyrażam zgody.
B. SPIS TREŚCI
C. Księga Gości
D. Wyróżnienia
E. DLA niewidomych
F. MOŻNA pomóc
G. BLOGI ROBÓTKOWE
G1. Blogi - blox
G2. Blogi - blogspot
G3. Blogi - inne
G4. Blogi - zagraniczne
H. Grupowe blogi robótkowe
I. Strony robótkowe
J. Odwiedzam także...
K. Strony kuchnią pachnące
L. Strony o ogrodach
M. Forum
N. Moja skrzynka


MOJE GALERIE

Haft, szydełko...


Dzianina, frywolitka...


MOJE ZABAWY

Hafty i przysłowia
- zapraszam


Swobodne haftowanie
- zapraszam


Moje dziesięciolecie
Zapraszam


Zabawa - zapraszam


WYBRANE POSTY

10 lat Bloxa - życzenia


Kurka, kokoszka wielkanocna


Kogucik na Wielkanoc


Kurka, ażurowa kokoszka


Niebieskie motylki


Szydełkowe serduszko


Serduszka małe i większe


Wiatraczkowa serwetka


Kamizelka ażurowa z kwiatem


Etui na igły


Haftowany zajączek


Choineczki warstwowe


Gwiazda origami


Kartki i origami


Kartka z przesłoną


Placek z owocami i kruszonką


Moje wersje "Filadelfii"


Kozaczek z papierowej wikliny


ZAMIAST WYRÓŻNIENIA
zostaw bezcenny komentarz




POMAGAJMY







ZABAWY BLOGOWE

























INNE




Liczniki na stonę


10.Smaczki

środa, 15 listopada 2017

Muszę odkurzyć ten wątek, bo całkiem zarośnie pajęczyną. :)))

Czasami brakuje pomysłu, czasami brakuje czasu, a czasami po prostu ma się ochotę na coś innego niż zwykle, na coś prostego i lekkiego.

Robiąc zakupy zobaczyłam kalarepkę i oczywiście nie mogłam się jej oprzeć.
Pomyślałam, że to może być sposób na danie obiadowe lub na kolację z kalarepką w roli głównej.

Nie podaję proporcji, bo każdy może przyjąć ją według własnego upodobania i potrzeby.

- makaron penne,
- kalarepka,
- kilka rzodkiewek,
- szczypiorek,
- kukurydza z puszki,
- majonez,
- śmietana 18%,
- sól,
- pieprz,

W czasie, gdy gotował się makaron, przygotowałam sałatkę.
Obrałam kalarepkę i starłam na tarce o grubych oczkach.
Pokroiłam rzodkiewki w słupki, szczypior na drobno.
Odsączyłam kukurydzę z małe puszki.
Wymieszałam łyżkę majonezu i łyżką śmietany, solą i pieprzem.
Utworzonym sosem polałam pokrojone składniki surówki i wymieszałam.

Podałam, jak na fotce - poproszono o dokładkę :)))

surówka z kalarepką na makaronie

Smacznego!

A niebawem zaproszę do nowej zabawy. :)))
Zarezerwujcie sobie trochę czasu w grudniu. :)))

czwartek, 23 lutego 2017

Szczególny, bo to taki czwartek jest tylko raz w roku.
To jest dzień, w którym nie można przejść obojętnie obok pączka, faworka, czy innej podobnej słodkości, bo to jest...

TŁUSTY CZWARTEK

Słyszałam, czytałam...,
że w tym dniu pączki nie przysposabiają nam kilogramów mimo swoich kalorii.

Żart to, czy prawda? :)))
Jeśli żart, to dobry. :)))
Jeżeli zaś prawda..., nie pozostaje nic innego, jak sprawdzić to w praktyce. :)

pączki na Tłusty Czwartek

Nie smażyłam osobiście pączków, żeby się nie objadać, ale skorzystałam ze zaufanego źródła i teraz sprawdzę, czy rzeczywiście, jeden pączek (tradycyjnie na szczęście) nie wpłynie ma moje kilogramy i wymiary.
Reszta pączków (poza tymi na fotce jest jeszcze kilka) jest dla Ktosia i Gości. :)


Przy okazji dodatek, który będzie pojawiał się we wpisach co jakiś czas, póki nie ustanie to, o co proszę poniżej.

BARDZO PROSZĘ
nie linkować w komentarzach stron firmowych.
Takie komentarze będą uważane jako reklamy i nie będą publikowane.

wtorek, 14 lutego 2017

Co roku, 14 lutego, wszędzie i wszyscy mówią tylko o miłości, wszędzie rozbrzmiewa muzyka kojarząca się z miłością, więc trudno dziwić się, że niektórzy zaczynają traktować ten dzień, jak swego rodzaju święto.
A wiadomo, jedno święto więcej, nie zaszkodzi :)))

Przyznaję, że czasami sama ulegam temu nastrojowi i wykonuję jakąś robótkę kojarzącą się z tym Dniem Zakochanych.
Fotki wykonanych robótek zgromadziłam TUTAJ oraz TUTAJ, ale niektóre z nich były wykonane z okazji Miesiąca Zakochanych.
Tak, tak, Miesiąca Zakochanych.

Zawsze przypominam, że w Polsce mamy cały miesiąc dla zakochanych, w którym nie ma wyznaczonego dnia i każda para może sobie wybrać dowolny dzień dla świętowania swoich uczuć.
Tym miesiącem jest MAJ i zakochani mogą świętować Dzień Zakochanych każdego dnia.
My, znaczy ja z Ktosiem, świętujemy Dzień Zakochanych przez cały rok i czasami bez okazji robimy sobie wzajemnie jakieś upominki, miłe niespodzianki...

Dziś eksperymentalnie zrobiłam torcik na zimno.

Różowy torcik jabłkowo-serkowy

różowy torcik jabłkowo-serkowy

Składniki:

- 6 jabłek,
- 4 łyżek cukru,
- 3 łyżki wody,
- 2 łyżki soku z cytryny,
- 1 galaretka cytrynowa,
- 2 galaretki wiśniowe,
- 2 serki - waniliowe deserki Jana,
- 1 paczka biszkoptów okrągłych.

Wykonanie:

Rozpuścić jedną galaretkę wiśniową w mniejszej ilości gorącej wody niż jest w opisie (ja rozpuściłam w 1,5 szkl.) i naczynie wstawić do zimnej wody, by galaretka szybciej ostygła.
Jabłka obrać i zetrzeć na tarce lub pokroić w drobniutką kosteczkę.
Do garnka wlać 3 łyżki wody, dodać cukier i sok z cytryny. Gotować jabłka na małym ogniu 10-15 minut, aż puszczą sok. Wsypać do jabłek galaretkę cytrynową i wymieszać, by galaretka rozpuściła się.
Na dnie małej tortownicy, ułożyć biszkopciki.
Ostudzoną, lekko ciągnącą się galaretkę wiśniową dokładnie wymieszać mikserem z deserkami,
wylać na biszkopty, a na wierzchu masy ponownie ułożyć biszkopciki.
Wstawić do lodówki, by masa stężała.
Na stężałą masę wyłożyć schłodzone jabłka, wyrównać wierzch i ponownie wstawić do lodówki.
W tym czasie rozpuścić drugą galaretkę wiśniową, tym razem w szklance gorącej wody i odstawić do zimnej wody, by szybko ostygła.
Ostudzoną, gęstą, ciągnącą się galaretkę ubić mikserem, wylać na stężałą masę jabłkową i wstawić całość do lodówki na kilka (min. 4) godzin.
Wierzch posypać pokruszonymi bezami i kawałkami czekolady.
Torcik można ozdobić według własnej inwencji.

różowy torcik jabłkowo-serkowy

różowy torcik jabłkowo-serkowy

różowy torcik jabłkowo-serkowy

Smacznego!!!


niedziela, 05 lutego 2017

Wycinki z ciekawymi przepisami gromadzę w segregatorze i od czasu do czasu przeglądam je w poszukiwaniu inspiracji.
Trochę dziwne, ale nie tylko internet na ciekawe zasoby kulinarne. :)
Tym razem szukałam czegoś z wykorzystaniem jabłek i żeby nie była to szarlotka.
Ponieważ miałam dość spory zbiór tych owoców z własnego ogródka i nie chciałam wszystkich przetwarzać, a warunków do przechowywania nie mam idealnych, więc jabłka zaczynają więdnąć, jednak specjalnie mnie to nie martwi, bo to już końcówka.
Mimo wszystko, tę końcówkę chcę wykorzystać na tyle, na ile to możliwe, by jabłek nie  wyrzucać.

Wracając do przepisu, który znalazłam wśród wycinków.

Zainspirował mnie przepis na babeczki autorstwa p. Jadwigi Smolińskiej, ale w sieci go nie znalazłam, by się do niego odwołać linkiem.
Za to znalazłam wiele innych przepisów tej autorki i pewnie kiedyś z nich skorzystam.

Pierwsze wykonanie babeczek było dokładne według przepisu, ale ilość składników okazała się dla mnie za duża, bo ja kupiłam gotowe, małe babeczki i wyszło za dużo "nadzienia".
Jednak od czego fantazja?
Nadmiar nadzienia przełożyłam do pucharków, ozdobiłam mandarynkami i rodzynkami, w masę wcisnęłam po dwa biszkopciki oraz pałeczki czekoladowe...
Wyszedł dodatkowy deser, ale fotek nie zdążyłam zrobić, bo deser zniknął szybciej niż się pojawił. :)))

Inspiracja i pierwsze wykonanie dało efekt taki, że drugie wykonanie oparło się na proporcjach dostosowanych do moich potrzeb.
Po za tym wprowadziłam coś mojego i zamiast cytryny użyłam syropu z pigwowca, a do bicia śmietany nie zastosowałam Śmietan fixa.
I tak powstała moja wersja kruchych babeczek z nadzieniem jabłkowo-śmietankowym.

Babeczki z jabłkami i bitą śmietaną


Składniki:
- 20 małych babeczek kruchych,
- 3 duże lub 4 mniejsze jabłka,
- 2 galaretki cytrynowe,
- 2 łyżki syropu z pigwowca (można zastąpić sokiem z cytryny),
- 4 łyżki cukru,
- 2 łyżki wody,
- 250 ml śmietanki 30 lub 36 proc.,
- owoce do dekoracji np. mandarynki, wiśnie, rodzynki..., mogą być z puszki lub kompotu,
- wiórki lub listki czekoladowe.

Wykonanie:
Jabłka obrać, pozbawić gniazd nasiennych i pokroić w bardzo drobną kosteczkę.
Do garnka wlać wodę, dodać pokrojone jabłka, syrop z pigwowca, wsypać cukier.
Rozgrzać i na małym ogniu gotować przez 10-15 minut. 
Do gorących jabłek wsypać galaretki i mieszać do ich rozpuszczenia.
Odłożyć 4 łyżki jabłek do dekoracji.
Gdy jabłka ostygną, dodać je do ubitej na sztywno śmietanki i delikatnie wymieszać.
Takim nadzieniem wypełnić babeczki i udekorować zostawionymi jabłkami, innymi owocami i czekoladą.

Smacznego!!!

Efekty były takie:

- za pierwszym razem

babeczki z jabłkami i śmietaną

- za drugim razem

babeczki z jabłkami i śmietaną

babeczki z jabłkami i śmietaną

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Czasami potrzebna odmiana z udziałem naleśnika w roli głównej? :)
Z naleśnikiem możne różnie...
Najczęściej na słodko z dżemem lub z owocami...
Innym razem na ostro z warzywami...
Można też zrobić naleśnikowego hot doga.

parówka w naleśniku

Do pierwszego sposobu potrzeba:

- kilka naleśników,
- paróweczki dobrej jakości,
- łyżka oleju,
- ser żółty,
- keczup.

To najprostszy sposób - parówki całe albo połówki przekrojone wzdłuż zawinąć w naleśniki.
Takie zawiniątka ułożyć w naczyniu żaroodpornym, uprzednio lekko natłuszczonym.
Na ułożone ciasno zawiniątka położyć plasterki sera żółtego lub ser zetrzeć na tarce o grubych oczkach i takim serem posypać zawiniątka.
Zapiekać w temp. 170 -175 st. C przez około 20 minut.

Do drugiego sposobu potrzeba:

- kilka naleśników,
- paróweczki dobrej jakości,
- papryka czerwona,
- małe ogóreczki korniszony,
- 2 cebule,
- 2 łyżki oleju,
- przyprawy np. zioła prowansalskie lub inne ulubione,
- ser żółty,
- keczup.

Cebulę pokroić w cienkie pół krążki, zeszklić na 1 łyżce oleju z dodatkiem przypraw.
Parówki przeciąć wzdłuż na cztery części.
Paprykę czerwoną po usunięciu gniazda nasiennego pokroić w paski.
Ogórki pokroić wzdłuż na słupki.
Na naleśniku położyć pasek parówki, 2-3 paski papryki, 2 słupki ogórka oraz trochę cebuli.
Zwinąć naleśnik w rulon, z pozostałymi naleśnikami zrobić tak samo.
Zawiniątka ułożyć w natłuszczonym naczyniu żaroodpornym.
Na wierzchu ułożyć plasterki sera żółtego albo posypać startym serem.
Zapiekać w temp. 170 - 175 st. C przez około 20 minut.

W obu przypadkach podawać polane keczupem.

Smacznego!

sobota, 19 listopada 2016

Część przechowanej dyni przeznaczyłam na smaczną zupę, a z reszty zrobiłam dżem o smaku pomarańczy, o czym napiszę w osobnej notce.

Robiłam tę zupę w zeszłym roku i tak posmakowała mojej rodzinie, że weszła do naszego jadłospisu na stałe na sezon dyniowy.
W tym roku robiłam ją już kilka razy...

Zupa dyniowa z kaszą jaglaną


zupa z dyni

Składniki:

70-75 dag dyni obranej oczyszczonej z nasion,
1 cebula,
2 marchewki,
1 pietruszka,
kawałek selera,
kawałek pora,
kostka bulionu z kurczaka,
1 łyżka oleju lub masła klarowanego,
5-6 łyżek kaszy jaglanej,
natka pietruszki do posypania,
sól,
pieprz,
1/4 łyżeczki chili,
szczypta curry,
szczypta kurkumy.

Przygotowanie:

Obraną i oczyszczoną z pestek dynię zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Kaszę przepłukać na sicie i osączyć. Cebulę pokroić w kosteczkę, pora pokroić w cienkie półplasterki i na oleju lub maśle zeszklić razem z cebulą. Pozostałe warzywa pokroić w drobną kostkę lub zetrzeć na tarce z grubymi oczkami.
Warzywa pogotować z kostką bulionową ok. 15 minut, po czym dodać przygotowaną dynię i gotować dalej kolejne 10 minut. Teraz dodać kaszę oraz przyprawy i jeszcze gotować ok. 15 minut, aż kasza będzie miękka.
[Na koniec zupę zabieliłam łyżką mąki rozmieszaną w 1/2 szklanki wody, po połączeniu gotowałam jeszcze ze 2 minuty]
Na talerzu posypać posiekaną natką pietruszki. 
Smakuje z grzankami z pieczywa, bądź z kulkami ptysiowymi.
 

Smacznego!!!

*****

Zabawy, o której pisałam TUTAJ nie będzie.
Ponieważ nie widać chętnych, nie widzę sensu pracowania nad projektem haftu.

środa, 09 listopada 2016

Kończy się sezon na cukinie i kabaczki, ale jeszcze trwa sezon na dynię.
Zatem na pograniczu tychże, zaserwuję przepis na bigos z cukinii  (zamiennie może być kabaczek).

Od wielu lat robię bigos z cukinii, którą Ktosiu wyhoduje na naszej działce.
To już któryś z kolei bigos tego typu w obecnym sezonie, a teraz wykorzystałam jeszcze przechowane ostatnie cukinie, które nie zdążyły (z racji pogody) urosnąć do większych rozmiarów.
W międzyczasie zdążyłam wypróbować przepis cukiniowy do wykonania bigosu z dyni i muszę przyznać, że wyszedł równie smaczny.

Podaję przepis na bigos z cukinii, bo on był pierwszy..., a o ewentualnych różnicach w wykonaniu bigosu z dyni napiszę w dalszej części notki.

Bigos z cukinii

Składniki:

- 1,5 kg cukinii obranej i pozbawionej gniazd nasiennych,
- 3 cebule,
- 30 dag cienkich parówek lub innej cienkiej kiełbaski,
- 3-4 pomidory,
- 2 nieduże papryki czerwone lub 1 czerwona i po 1/2 żółtej i zielonej,
- 2 łyżki tłuszczu,
- sól,
- pieprz,
- papryka mielona słodka,
- papryka mielona ostra,
- 1 łyżka koncentratu pomidorowego,
- 2 łyżki mąki,
- natka pietruszki.

Wykonanie:

Cukinię przekroić wzdłuż na 4 części, obrać i usunąć gniazda nasienne. Pokroić w kostkę lub słupki.

bigos z cukinii

Cebulę pokroić w drobną kostkę. Paprykę przekroić, usunąć gniazda nasienne i pokroić w drobną kostkę.

bigos z cukinii

Paróweczki pokroić w kosteczkę. Pomidory sparzyć, obrać ze skórki i pokroić w kostkę.

bigos z cukinii

bigos z cukinii

bigos z cukinii

Cebulę zeszklić na tłuszczu, dodać paprykę i chwilę podsmażyć, by papryka nieco zmiękła.

bigos z cukinii

W tym czasie, z odrobiną wody (2-3 łyżki) dusić cukinię w nieco odkrytym garnku, mieszając co jakiś czas. Gdy cukinia zacznie robić się szklista, dodać podsmażoną cebulkę z papryką.
Chwilę później dodać pokrojone paróweczki i pomidory.

bigos z cukinii

Przyprawić solą, pieprzem, mieloną papryką (łyżeczka słodkiej i 1/2 łyżeczki). Dodać koncentrat pomidorowy i dalej gotować na wolnym ogniu mieszając od czasu do czasu.
Na suchej patelni uprażyć mąkę ciągle mieszając, by się nie przypaliła, ale do chwili aż zmieni kolor na beżowy. Gorącą mąkę rozsypać po powierzchni bigosu i zamieszać całość. Gotować bigos jeszcze kilka minut.

bigos z cukinii

Podawać z ziemniakami lub pieczywem lub z ryżem.

Ja preferuję ryż, bo z nim ten bigos smakuje najlepiej. Przed podaniem posypuję natką pietruszki.

Można podać tak... na jasnym

bigos z cukinii

A można tak... na ciemnym

bigos z cukinii

A smakuje tak samo... wspaniale!

Jak pisałam na początku notki, wypróbowałam ten przepis do przyrządzenia bigosu z dyni.
Jak widać, w miejscu cukinii pojawiły się kostki z dyni.
Różnica w przyrządzaniu bigosu z dyni polegała na zwiększeniu ilości przypraw ostrych, dodałam też trochę mielonej kurkumy.

bigos z dyni

Smacznego!!!

*****

Planuję zabawę z haftem różnym
- TUTAJ oczekuję na Wasze zdanie w temacie zabawy.

niedziela, 09 października 2016

Rok temu zrobiłam konfiturę z owoców pigwowca, ale nie bardzo mi smakuje w herbacie.
Do herbaty robię syrop - jest dla mnie lepszy.

Wracając do konfitury...
Zastanawiałam się, jak ją wykorzystać i wpadłam na pomysł...

Do tego pomysłu potrzebowałam kruche babeczki, ale dla tej próby nie piekłam babeczek, tylko po prostu kupiłam gotowe.
Ponieważ konfitura ma bardzo intensywny kwaskowaty smak, więc postanowiłam zmieszać ją z nutellą w stosunku 3:2, czyli na trzy łyżeczki konfitury dałam 2 łyżeczki nutelli.
Wymieszałam dokładnie oba składniki i nadziewałam babeczki tak, by zostawić trochę miejsca na galaretkę.
Miałam zamiar zastosować galaretkę cytrynową, ale akurat nie było jej pod ręką, więc wykorzystałam galaretkę wiśniową.
Galaretkę rozpuściłam w 2/3 szkl. wrzącej wody.

Poczęstowane osoby stwierdziły, że babeczki mają bardzo oryginalny smak i są smakuśne. :)

Kruche babeczki z konfiturą z pigwowca

Podsumowując...
do wykonania 20 szt. babeczek potrzebne są:

- kruche babeczki - 20 szt., 
- konfitura z owoców pigwowca lub pigwy - 21 łyżeczek (z górką),
- nutella - 14 łyżeczek (z górką),
- galaretka cytrynowa lub pomarańczowa.

kruche babeczki

Można je dodatkowo ozdobić, ale tę próbę pozostawiłam bez ozdobników.

Smacznego!

czwartek, 04 sierpnia 2016

Sezon borówkowy w moim ogródku jeszcze trwa, więc borówki ostatnio królowały i nadal są na moim stole.
Mam 5 krzaków borówki amerykańskiej, która dojrzewa sukcesywnie, co pozwala długo cieszyć się owocami. Tym bardziej, że zerwane owoce wspaniale wytrzymują do tygodnia w lodówce, tak, że można uzbierać sporą porcję.

Borówki występowały dotychczas w różnych daniach i to po kilka razy. Pewnie jeszcze parę razy pojawią się na moim stole.
Oto kilka przykładów moich ulubionych dań i słodkości.

Była zupa borówkowa - nie zrobiłam fotki, ale napiszę, jak robię tę zupę.

Zupę gotuję w prosty sposób.
Na 2,5 l wody przygotowuję ok 70-80 dag borówek.
Po zagotowaniu dodaję cukier (według smaku) i od momentu powtórnego zagotowania gotuję 5 minut, po czym zaprawiam przygotowaną wcześniej miksturą z 3 łyżek śmietany 18%, 3 łyżek wody i 2 łyżek mąki. Do tej mikstury wlewam odrobinę gorącej zupy, by śmietana ładnie rozprowadziła się w gorącej zupie.
Zupę można podawać, jak się lubi, tzn. z makaronem, z ryżem, a ja wolę z bułką.

Były pierożki z borówkami polane śmietaną z cukrem.

Pierogi robię według opisu, który podawałam TUTAJ.
Ponieważ w tym samym czasie dojrzewają jabłka papierówki, to obowiązkowo do pierożków podaję kompot z jabłek.

pierożki z borówkami

Był makaron z twarogiem posypane borówkami.

Takie szybkie danie na upalny dzień.

Dowolny makaron (mi pasują świderki) ugotowany al dente, posypuję pokruszonym twarogiem i cukrem zmieszanym z cukrem waniliowym. Na to wszystko rozrzucam borówki.
Tu też dodatkiem jest kompot z jabłek - papierówek.


makaron z serem i borówkami

Był placek z borówkami i kruszonką

placek z borówkami

placek z borówkami

Placek piekę według opisu, który podawałam TUTAJ.

Były borówki w dwukolorowej galaretce (w pucharkach) z dodatkiem bitej śmietanki.

Nie zdążyłam zrobić fotki, tak szybko zniknęły.

Był sernik na zimno z borówkami i galaretką.

Taki, jak kiedyś pokazałam TUTAJ, a wykonuję go według opisu, który podawałam TUTAJ.

sernik na zimno

Były naleśniki z borówkami.

Usmażone naleśniki cienko smaruję przygotowanym sosem, posypuję borówkami, roluję i robię jeszcze kleks z sosu.
Sos wykonuję mieszając śmietanę 18% z 2 łyżkami dżemu z borówek. Można dodać cukru, jeśli komuś za mało słodki.

naleśniki z borówkami

Oczywiście nie mogło zabraknąć dżemu - kilkanaście słoiczków stoi już na półce w piwniczce.

Dziś jeszcze jest taki pyszny deser.

deser z borówkami

Do takiego deseru potrzebuję:
- biszkopciki okrągłe do wyłożenia dna blaszki,
- 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej,
- dwa deserki (serki) waniliowe (po 150g),
- śmietana 30% - 1 szkl.,
- 1 galaretka cytrynowa,
- 2 galaretki truskawkowe albo wiśniowe,
- borówki w ilości takiej, by przykryły białą powierzchnię ze śmietanki z serkiem.

Wykonanie:
Kawę zalewam wrzątkiem (pół szklanki) i odstawiam do wystudzenia, po czym na dnie blaszki (użyłam wąską, taką do pieczenia strucli) układam biszkopty zamoczone w kawie (do kawy można dodać pół kieliszka rumu - tym razem nie miałam rumu).
Mocno schłodzoną śmietanę ubijam, a pod koniec ubijania dodaję deserki i dalej ubijam do połączenia się tych składników.
Na sam koniec dodaję (wcześniej rozpuszczoną w szklance wrzącej wody i ostudzoną) galaretkę cytrynową.
Blaszkę z zawartością wkładam do lodówki, by masa stężała.
W tym czasie rozpuszczam 2 galaretki z truskawek w 0,8 l wrzącej wody i wstawiam naczynie do zimnej wody, dla szybszego schłodzenia galaretki.
Na nie do końca stężałą masę wysypuję borówki (wcześniej umyte i osuszone), lekko dociskając owoce i blaszkę z powrotem wstawiam do lodówki.
Gdy galaretka truskawkowa jest w stanie schłodzonym, lekko ciągnącym, wylewam ją (przelewem przez łyżkę) na stężałą masę i ponownie blaszka z zawartością wraca do lodówki.

Pyszny deser jest gotowy, gdy górna warstwa galaretki dobrze stężeje.

Częstujcie się, póki jeszcze jest :)))
Smacznego !!! 

niedziela, 10 kwietnia 2016

"Myślał indyk o niedzieli..." - tak się mawia, gdy..., ale to chyba wszyscy znają. :)))
Indyk może niekoniecznie, ale kucharz pomyślał, a ja pomogłam w przygotowaniu indyka lecz nie całego tylko jednej piersi indyka.

Pieczeń z indyczej piersi

pieczeń z piersi indyka

pieczeń z piersi indyka

Do przygotowania pieczeni potrzeba:

- pierś z indyka ok. 1 kg,
- ok. 1/2 l bulionu warzywnego,
- 1-2 łyżki mąki do zagęszczenia sosu,
- 1 cebula średnia,
- 3 ząbki czosnku,
- po 1 łyżce suszonych ziół: tymianek, oregano, bazylia, majeranek,
- 1 łyżeczka mielonej słodkiej papryki,
- 1/2 łyżeczki chili,
- 1/2 łyżeczki mielonego pieprzu czarnego,
- szczypta kurkumy,
- szczypta soli,
- 1 łyżeczka musztardy sarepskiej,
- 6 łyżek oleju.

Sposób przygotowania:

Czosnek przecisnąć przez praskę do miseczki, dodać pozostałe składniki podane poniżej czosnku.
Wszystko dokładnie wymieszać, a uzyskaną pastą natrzeć umytą wcześniej i oczyszczoną indyczą pierś. Natartą pierś włożyć do lodówki na minimum 3 godz.
Po tym czasie nagrzać piekarnik do 200 st. C, opłukać brytfankę zimną wodą, przełożyć do niej pierś, przykryć brytfankę i wstawić do piekarnika na pierwsze pół godz.
Pieczenie trwa 3 razy po pół godziny.
W tym czasie przygotować bulion warzywny (może być z kostki), a po półgodzinie należy polać pieczeń częścią tego bulionu.
Przykryć pieczeń, zmniejszyć temp. na 180 st. C i piec drugie półgodziny, przy czym po 15 minutach dodać pokrojoną w kostkę cebulę.
Na trzecie pół godz. pieczeń odkryć i polać jeszcze częścią bulionu.
Po upieczeniu, pieczeń wyjąć z brytfanki, by "odpoczęła", a w tym czasie dolać resztę bulionu, zagotować i zagęścić sos.

Smacznego!

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8