To wypełnia część mojego życia, czyli robótki różne, kuchnia i ogródek.
Archiwum
Zakładki:
A. Moje blogi
A. Zbiory moich prac ze splocik blox
A1. Prace i zdjęcia prezentowane w tym blogu wykonałam sama. Co wykonałam w oparciu o dostępne źródła, wyraźnie wyjaśniam. Nie zezwalam na kopiowanie i rozpowszechnianie zawartości blogu.
A1a. Gdy skorzystasz z moich opisów, schematów i instrukcji wykonania czegoś, to bądź na tyle uczciwa/wy, by podać mój blog, jako źródło inspiracji i pomocy do wykonania Twojej robótki.
A1b. Zachomikować - to znaczy zapisać coś wyłącznie na własny użytek, a nie w celu rozpowszechniania czyli umożliwianie pobierania zachomikowanych plików - na to ja nie wyrażam zgody.
B. SPIS TREŚCI
C. Księga Gości
D. Wyróżnienia
E. DLA niewidomych
F. MOŻNA pomóc
G. BLOGI ROBÓTKOWE
G1. Blogi - blox
G2. Blogi - blogspot
G3. Blogi - inne
G4. Blogi - zagraniczne
H. Grupowe blogi robótkowe
I. Strony robótkowe
J. Odwiedzam także...
K. Strony kuchnią pachnące
L. Strony o ogrodach
M. Forum
N. Moja skrzynka


MOJE GALERIE

Haft, szydełko...


Dzianina, frywolitka...


WYBRANE POSTY

Częstuję - rozdaję
Zapraszam


Zabawa - zapraszam


10 lat Bloxa - życzenia


Kurka, kokoszka wielkanocna


Kogucik na Wielkanoc


Kurka, ażurowa kokoszka


Niebieskie motylki


Szydełkowe serduszko


Serduszka małe i większe


Wiatraczkowa serwetka


Kamizelka ażurowa z kwiatem


Etui na igły


Haftowany zajączek


Choineczki warstwowe


Gwiazda origami


Kartki i origami


Kartka z przesłoną


Placek z owocami i kruszonką


Moje wersje "Filadelfii"


Kozaczek z papierowej wikliny


ZAMIAST WYRÓŻNIENIA
zostaw bezcenny komentarz




POMAGAJMY









ZABAWY BLOGOWE - SAL











INNE




Liczniki na stonę




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

10.Smaczki

niedziela, 10 kwietnia 2016

"Myślał indyk o niedzieli..." - tak się mawia, gdy..., ale to chyba wszyscy znają. :)))
Indyk może niekoniecznie, ale kucharz pomyślał, a ja pomogłam w przygotowaniu indyka lecz nie całego tylko jednej piersi indyka.

Pieczeń z indyczej piersi

pieczeń z piersi indyka

pieczeń z piersi indyka

Do przygotowania pieczeni potrzeba:

- pierś z indyka ok. 1 kg,
- ok. 1/2 l bulionu warzywnego,
- 1-2 łyżki mąki do zagęszczenia sosu,
- 1 cebula średnia,
- 3 ząbki czosnku,
- po 1 łyżce suszonych ziół: tymianek, oregano, bazylia, majeranek,
- 1 łyżeczka mielonej słodkiej papryki,
- 1/2 łyżeczki chili,
- 1/2 łyżeczki mielonego pieprzu czarnego,
- szczypta kurkumy,
- szczypta soli,
- 1 łyżeczka musztardy sarepskiej,
- 6 łyżek oleju.

Sposób przygotowania:

Czosnek przecisnąć przez praskę do miseczki, dodać pozostałe składniki podane poniżej czosnku.
Wszystko dokładnie wymieszać, a uzyskaną pastą natrzeć umytą wcześniej i oczyszczoną indyczą pierś. Natartą pierś włożyć do lodówki na minimum 3 godz.
Po tym czasie nagrzać piekarnik do 200 st. C, opłukać brytfankę zimną wodą, przełożyć do niej pierś, przykryć brytfankę i wstawić do piekarnika na pierwsze pół godz.
Pieczenie trwa 3 razy po pół godziny.
W tym czasie przygotować bulion warzywny (może być z kostki), a po półgodzinie należy polać pieczeń częścią tego bulionu.
Przykryć pieczeń, zmniejszyć temp. na 180 st. C i piec drugie półgodziny, przy czym po 15 minutach dodać pokrojoną w kostkę cebulę.
Na trzecie pół godz. pieczeń odkryć i polać jeszcze częścią bulionu.
Po upieczeniu, pieczeń wyjąć z brytfanki, by "odpoczęła", a w tym czasie dolać resztę bulionu, zagotować i zagęścić sos.

Smacznego!

czwartek, 04 lutego 2016

Ułożyłam taki wierszyk - chyba mam trochę zdolności...? :)))))))

Dzisiaj tłustej tradycji staje się zadość,
i wszystkie diety są daleko w lesie,
bo widok pączków sprawia nam radość,
a ich zjedzenie pomyślność nam niesie. :)
                                                Splocik

Dawno, dawno temu...
w Tłusty Czwartek objadano się boczkiem i słoniną, a wszystko to zapijano alkoholem.
Dziś najbardziej tłustą, czwartkową potrawą są pączki drożdżowe i serowe, oponki oraz faworki, które obowiązkowo goszczą na stołach i biurkach.
Dziś nikt nie liczy kalorii, bo trudno ustrzec się pokusy, gdy w sklepie, w pracy, w domu, posypane cukrem pudrem lub polane lukrem, słodziutkie pączki uśmiechają się do nas i cicho szepczą... "zjedz mnie" :))

Dziś nikt nie myśli o kaloriach, za to jutro wszyscy będą spalać te słodziutkie, okrąglutkie kaloryczne pokusy, bo w końcu 1 pączek (ok. 65g) to 250 - 300 kcal, a porcja wagowo równa temu pączkowi, to 350 kcal.

Żeby po takiej jednej okrąglutkiej pokusie spalić połknięte kalorie, wystarczy wykonać jedną z poniższych czynności.

Oto kilka przykładów:

2,5 godz. pracować przy komputerze,
2 godz. jeździć na rowerze,
1,5 - 2 godz. sprzątać mieszkanie,
1,5 godz. tańczyć,
50 min. szybko spacerować,
40 min. biegać,
30 min. skakać na skakance,
20 min. szybko wchodzić po schodach.

Czynności trzeba zwielokrotnić po zjedzeniu większej ilości pączków.

Dzisiaj jednak kalorie wysyłamy do lasu, a sami delektujemy się faworkami, pączusiami...

pączki

Z ciasta serowego nie smażyłam pączków, ale upiekłam rogaliki i całuski.
Rogaliki mają nadzienie z powideł śliwkowych własnej roboty, a całuski są z jabłkami z naszego ogródka.

rogaliki i całuski

Smacznego :)))



czwartek, 17 grudnia 2015

Zapiekanki, to dobry sposób na wykorzystanie tego, co mamy pod ręką.
Oczywiście, jeśli jest możliwość, to można coś z dodatków dokupić.

Na przestrzeni kilku ostatnich tygodni, trzy razy robiłam zapiekanki i mimo stosowania tego samego farszu, za każdym razem była to inna zapiekanka.
W każdym przypadku zrobiłam fotki z myślą opisania potrawy, ale jakoś tak się odwlekało.
W tym roku wszystko mi się tak przesuwa w czasie i gdyby nie kalendarz, to Święta też pewnie przesunęłyby się na inny termin. :)))

Zastosowane składniki do zapiekanek:

podstawa:
- makarony lub naleśniki

farsz:

składniki farszu

- pieczarki -10 szt. średniej wielkości,
- cebula - 1 duża,
- papryka - 1 czerwona średniej wielkości lub pół czerwonej i pół zielonej,
- pomidor - 2 średnie,
- parówki lub inna kiełbasa - 3-4 cienkie parówki lub kiełbaski,
- kukurydza lub zielony groszek - mała puszka,
- czosnek - 2 ząbki,
- ser żółty - 20 - 25 dag,
- koncentrat pomidorowy - 2 łyżki,
- olej - 2 łyżki,
- sól, pieprz, ulubione przyprawy (mogą być zioła prowansalskie),
- natka pietruszki.

Wykonanie:

Makarony ugotować al dente.
Pieczarki (ja obieram) pokroić na drobne paski. Cebulę, paprykę i kiełbasę pokroić w kostkę. Pomidory sparzyć, obrać ze skórki i pokroić w drobne kawałki. Czosnek pokroić w drobną kosteczkę. Ser zetrzeć na tarce o grubych oczkach.

Cebulę zeszklić na 1 łyżce oleju, dodać paprykę i chwilkę podsmażyć. Po chwili dodać pieczarki i podsmażać wszystko, aż z pieczarek odparuje woda. Teraz dodać kiełbasę i pomidory.
Po chwili dodać kukurydzę i 2 łyżki koncentratu. Na koniec przyprawić do smaku, dodać czosnek i po chwili zdjąć z kuchenki.
W naczyniu żaroodpornym posmarować dno pozostałym olejem i wyłożyć warstwę z 1/3 makaronu.
Na makaron nałożyć połowę farszu i posypać startym serem. Powtórzyć warstwy. Ostatnią warstwę z makaronu posypać serem.
Tak przygotowaną zapiekankę zapiec w piekarniku przez 15-20 minut w temp. 160 st.C.
Zapiekankę podawać posypaną natką pietruszki i polaną ketchupem.
W przypadku naleśników, warstw może być więcej, a warstwy farszu cieńsze.

Smacznego!

Zapiekanka nr 1
Wykonana na bazie dwóch makaronów - świderki i muszelki.
Tu zastosowałam zielony groszek.

zapiekanka

zapiekanka

Zapiekanka nr 2
Wykonana na bazie makaronu penne.
Nie miałam natki, ale i tak zapiekanka szybko znikała.
W ostatnim momencie cyknęłam fotkę, bo za chwilkę to naczynie było już puste. :)))

zapiekanka

Zapiekanka nr 3
Wykonana na bazie naleśników - kilka (8 szt.) zostało z poprzedniego dnia.
O takim torciku naleśnikowym pisałam dawno, dawno temu (TUTAJ), ale tam zastosowałam inny farsz.

zapiekanka/torcik naleśnikowy

zapiekanka/torcik naleśnikowy

poniedziałek, 30 listopada 2015

W zeszłym roku owoce pigwowca mieliśmy od koleżanki, ale w tym roku miała mniejszy zbiór, więc tym bardziej ucieszyliśmy się, gdy w połowie listopada działkowa sąsiadka zaproponowała poczęstunek.
Nasz krzaczek dopiero co posadzony, jest jeszcze malutki i nie owocuje.

W zeszłym roku zrobiliśmy syrop, który był bardzo dobry i wspomagał nas w zimowe dni.
Jednak zrobiliśmy wielki błąd, bo odcedzone owoce po prostu wyrzuciliśmy, czego natychmiast pożałowaliśmy, ale było za późno na ich odzyskanie.

W tym roku, tego błędu już nie popełniliśmy.
Z części owoców zrobiłam syrop, a z pozostałych powstała konfitura
Owoce pigwowca, które najpierw dały nam syrop, teraz "pracują" na smaczną nalewkę.

Syrop z pigwowca.

Moja proporcja składników - tyle zmieściło się do dwóch słoików:

1,2 kg pokrojonych owoców pigwowca,
0,8 kg cukru,
2 słoiki litrowe.

Przygotowanie:

Owoce starannie umyć, pokroić w ćwiartki, z których usunąć gniazda nasienne z zawartością.
Oczyszczone ćwiartki owoców pokroić na drobne kawałeczki.
Do przygotowanych słoików wrzucać tę drobnicę, przysypując kolejne warstwy cukrem.
Słoiki z zawartością przykryć ręczniczkiem płóciennym lub papierowym i odstawić w ciemne miejsce na 4 dni, by owoce puściły sok. Pamiętać należy, by przynajmniej raz dziennie poruszyć słojem tak, by cukier dobrze się rozpuścił.
Po 4 dniach, wytworzony syrop oddzielić od owoców, przelewając zawartość słoika przez gazę. Następnie rozlać syrop do butelek lub słoiczków i wstawić do lodówki.
Używać jako dodatek do herbaty - lepszy od cytryny.
Smacznego!

A teraz obrazowo:

Czynności związane z wyszorowaniem, pokrojeniem, oczyszczeniem z gniazd nasiennych i pokrojeniem na drobne kawałeczki, wykonał Ktosiu ze względu na twardość owoców, z czym moje ręce nie dałyby sobie rady.

owoce pigwowca

owoce pigwowca bez pestek

owoce pigwowca drobno pokrojone

Czynności związane z wrzucaniem kawałeczków do słoików i przesypywaniem warstw owoców  cukrem, wykonałam ja i to był mój wkład pracy w przygotowanie syropu.

owoce pigwowca przysypane cukrem

Po czterech dniach odcedziłam syrop do butelek, a owoce zalałam alkoholem, by "pracowały" na nalewkę.

syrop i tworząca się nalewka

Nasza nalewka - pigwóweczka

Odcedzone z syropu owoce zalać wódką (1 litr), można dodać odrobinę spirytusu (dla wzmocnienia) i odstawić na 3-4 tygodnie. Od czasu do czasu potrząsnąć słojem.
Po 3-4 tygodniach oddzielić płyn od owoców, zlać do butelek i przechowywać w ciemnym, chłodnym miejscu przez minimum 3 miesiące, by nalewka dojrzała.
Najlepsza jest, gdy dojrzewa trochę dłużej.

Na zdrowie :)

sobota, 21 marca 2015

Tak bardzo popularne ostatnio są muffinki - babeczki, a ja dotąd ich nie piekłam.

Postanowiłam dłużej nie zwlekać i upiec takie... najprostsze z najprostszych.
Jednak nie był to mój dzień na pierwsze pieczenie babeczek.
Babeczki niby wyglądają na pięknie upieczone i smaczne, ale w rzeczywistości mi nie wyszły.
Coś musiałam zrobić źle, bo wyszły twardawe i nie bardzo chciały odstawać od papilotów.
Nawet nie chciało mi się ich jakoś ozdabiać, bo opadła cała radość z pieczenia tych smakołyków.

babeczki - muffinki

Jednak moja koziorożca upartość mówi, że pierwsze babeczki to już historia i za kilka dni podjęta zostanie druga próba upieczenia babeczek, ale według innego przepisu, bo ten, z którego korzystałam już mi się nie podoba.

czwartek, 12 lutego 2015

Jak co roku o tej porze zajadamy się pączkami, faworkami i z diety nic sobie nie robimy, bo tradycji zadość musi się stać i basta!

W tym roku zrobiłam faworki miniaturki, przy okazji wypróbowując pewien przepis.
Nie podam tego przepisu, bo faworki nie wyszły tak smakowite, jak według sprawdzonego przepisu i troszkę się przysmażyły. :)))

faworki

Tak się zbiegło w tym roku, że za dwa dni są Walentynki, więc dwa ciastka wycięłam w kształcie serc.
Ze środków serc wycięłam małe serduszka, które też usmażyłam, a do posypania cukrem pudrem posłużyły mi za szablonik.

faworki

Żeby tradycji stało się zadość, to w ulubionej cukierni nabyłam drogą kupna kilka pączków, oczywiście z nadzieniem różanym.

faworki i pączki

czwartek, 20 listopada 2014

papryka w słoikach

Zamknęłam paprykę w słoikach, by zimą mieć wspaniały dodatek do potraw.
Smak papryki ze słoika jest nie do opisania.
Pierwszy raz jadłam paprykę marynowaną dawno, dawno temu u Koleżanki ze studiów.
Nasze drogi się rozeszły, a smak pozostał.
Zawsze, gdy przygotowuję tę paprykę, myślami i wyobraźnią przenoszę się do tamtych czasów i miejsc.

Papryka w słoikach

Przepis (od Koleżanki nieco przez lata zmodyfikowany - doświadczalnie) na paprykę do słoików.

Wodę (7-8 szklanek) mieszam z 1 szklanką octu, dodaję 1,5 łyżeczki soli oraz 2 łyżeczki cukru i to przegotowuję.
Paprykę czerwoną i żółtą parzę, przekrawam wzdłuż i wycinam gniazda nasienne. Połówki papryki kroję w paski szerokości nieco ponad 0,5 cm.
Następnie do słoiczka daję przyprawy (po kilka ziaren - ziele angielskie, pieprz ziarnisty, gorczyca), liść laurowy. Paprykę zalewam ciepłą zalewą, ale nie do pełna, bo na wierzch wlewam olej ok. 0,5 cm wysokości.

Przed pasteryzacją, słoiki odwracam na chwilę do góry dnem a następnie wstawiam do ciepłej wody i pasteryzuję (te słoiczki na zdjęciu) 20-25 min.

papryka w słoikach

Po pasteryzacji trafiają do piwniczki i czekają na swój czas.

papryka w słoikach

Smacznego!

wtorek, 12 sierpnia 2014

Skoro ręce nadal odpoczywają od robótek, to może wtrącę od czasu do czasu coś na temat jedzonka. :)))

Dziś o sałatce z tuńczykiem.

sałatka z tuńczykiem

Na stronach i blogach kulinarnych jest po prostu zatrzęsienie przepisów na przeróżne sałatki z tuńczyka.

Przestudiowałam trochę tych przepisów i nie znalazłam takiego, który pasowałby do składników, jakie znalazłam tego dnia w mojej kuchni, więc... zrobiłam po swojemu.
Sałatki mają to do siebie, że można je dowolnie (no, prawie dowolnie) komponować z posiadanych aktualnie składników, a przepis jest wszak inspiracją do tworzenia.

Skomponowałam zatem skromną sałatkę z tuńczykiem w roli głównej oraz ze składników, jakimi aktualnie dysponowałam.
Przepis ten będę stosować jako bazę do tworzenia bardziej bogatszych sałatek np. z dodatkiem groszku konserwowego, bądź ugotowanych jajek, bądź ugotowanego ryżu, bądź ogórków kiszonych, bądź pora, bądź różnych innych dodatków.

Tym razem w zasięgu ręki znalazły się takie...

składniki:

- puszka tuńczyka w sosie własnym
- mała puszka kukurydzy
- mała cebula
- 1/3 papryki czerwonej
- 1/3 papryki zielonej
- ok. 10 dag sera żółtego
- 3 łyżki majonezu
- 1 łyżeczka musztardy
- pieprz i sól do smaku

Opis wykonania:

Tuńczyka odcedzić, kukurydzę odcedzić, cebulę pokroić w drobną kosteczkę, paprykę (bez pestek) pokroić w drobną kosteczkę, ser zetrzeć na grubych oczkach tarki.
Wszystkie składniki przełożyć do miski, dodać majonez, musztardę, soli oraz pieprzu do smaku i wszystko dokładnie wymieszać.
Porcję ozdobić natką pietruszki, podawać z pieczywem.

Smacznego!!!

czwartek, 27 lutego 2014

Tradycji stało się zadość i były smakowite pączki - tradycyjne z różą i lukrem, ale kupne w sprawdzonej piekarni.
Po 2 na głowę.
Natomiast własnoręcznie, zamiast faworków, zrobiłam w tym roku oponki i kulki.

Na fotce jest już połowa ze wszystkich oponek - w porę cyknęłam, bo za moment nie było już co fotografować. :)))

oponki

I jeszcze talerzyk z częścią oponek i z kulkami, które powstały z wykrojonych środków.

oponki i kulki

Przepis, który stosowałam dotychczas, zmodyfikowałam i przyznam, że w tym roku oponki są smaczniejsze.

Składniki, które stosowałam dotychczas:
1/2 kg twarogu półtłustego
1/2 kg mąki
1/2 szklanki cukru
3 jajka
1 łyżka octu
1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej
olej do smażenia

Składniki, które zastosowałam dziś
i zamierzam stosować w następnych latach.

1/2 kg twarogu półtłustego
1/2 kg mąki
3 łyżki cukru
3 jajka
4 łyżki śmietany
1 łyżka octu
1 płaska łyżka sody oczyszczonej ( może być niepełna łyżka albo 1 i 1/2 płaskiej łyżeczki)
1 łyżka spirytusu
1 l oleju do smażenia
cukier puder do posypania - można domieszać cukier waniliowy

Sposób wykonania pozostaje bez zmian - jak TUTAJ

Uwaga.
Ilość sody można regulować w zależności od tolerancji na ten spulchniacz albo można zamienić na proszek do pieczenia w ilości od 1 łyżeczki do 1 i 1/2 łyżeczki.

niedziela, 10 marca 2013

Tak bardzo posmakowały nam rogaliki, które zrobiłam prawie miesiąc temu (TUTAJ przepis), że dziś znów zagościły na naszym stole - to trzeci raz w tak krótkim czasie.

Przy okazji powstało coś nowego.
Po prostu zabrakło mi dżemu na jedną porcję ciasta, a nie było komu zejść do schowka z dżemami, więc spróbowałam zrobić ciasteczka.
Rozwałkowałam ciasto (cienko, jak na rogaliki) prawie na kwadrat, który pocięłam na szerokie paski.
Z kolei paski pocięłam ukośnie na kawałki, które ułożyłam na blaszce wyłożonej pergaminem.
Piekłam w temp. 180 st. C (z termoobiegiem) przez 10 minut.
Wyrosły takie serowe poduszeczki.
Po wyjęciu ciastek z piekarnika i lekkim ostudzeniu, przyprószyłam je cukrem pudrem jeszcze na blaszce.

serowe poduszeczki  

Przełożyłam na talerzyk

serwoe poduszeczki

i postawiłam obok rogalików na stół.

poduszeczki i rogaliki

Mój Ktoś miał nie lada niespodziankę, gdy wrócił po chwilowej nieobecności.
Ta chwilowa Jego nieobecność była mi całkiem na rękę, bo mogłam zrobić niespodziankę właśnie dziś, bo dziś jest Dzień Mężczyzn

Życzę Panom dużo zdrowia,
miłości, życiowej radości,
sukcesów wielu i spełnienia marzeń :)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7