To wypełnia część mojego życia, czyli robótki różne, kuchnia i ogródek.
Archiwum
Zakładki:
A. Moje blogi
A. Zbiory moich prac ze splocik blox
A0. PROSZĘ NIE LINKOWAĆ W KOMENTARZACH STRON FIRMOWYCH
A1. Prace i zdjęcia prezentowane w tym blogu wykonałam sama. Co wykonałam w oparciu o dostępne źródła, wyraźnie wyjaśniam. Nie zezwalam na kopiowanie i rozpowszechnianie zawartości blogu.
A1a. Gdy skorzystasz z moich opisów, schematów i instrukcji wykonania czegoś, to bądź na tyle uczciwa/wy, by podać mój blog, jako źródło inspiracji i pomocy do wykonania Twojej robótki.
A1b. Zachomikować - to znaczy zapisać coś wyłącznie na własny użytek, a nie w celu rozpowszechniania czyli umożliwianie pobierania zachomikowanych plików - na to ja nie wyrażam zgody.
B. SPIS TREŚCI
C. Księga Gości
D. Wyróżnienia
E. DLA niewidomych
F. MOŻNA pomóc
G. BLOGI ROBÓTKOWE
G1. Blogi - blox
G2. Blogi - blogspot
G3. Blogi - inne
G4. Blogi - zagraniczne
H. Grupowe blogi robótkowe
I. Strony robótkowe
J. Odwiedzam także...
K. Strony kuchnią pachnące
L. Strony o ogrodach
M. Forum
N. Moja skrzynka


MOJE GALERIE

Haft, szydełko...


Dzianina, frywolitka...


WYBRANE POSTY

Swobodne haftowanie
- zapraszam


Częstuję - rozdaję
Zapraszam


Zabawa - zapraszam


10 lat Bloxa - życzenia


Kurka, kokoszka wielkanocna


Kogucik na Wielkanoc


Kurka, ażurowa kokoszka


Niebieskie motylki


Szydełkowe serduszko


Serduszka małe i większe


Wiatraczkowa serwetka


Kamizelka ażurowa z kwiatem


Etui na igły


Haftowany zajączek


Choineczki warstwowe


Gwiazda origami


Kartki i origami


Kartka z przesłoną


Placek z owocami i kruszonką


Moje wersje "Filadelfii"


Kozaczek z papierowej wikliny


ZAMIAST WYRÓŻNIENIA
zostaw bezcenny komentarz




POMAGAJMY







ZABAWY BLOGOWE



















INNE




Liczniki na stonę




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wpisy z tagiem: natura ogródek

piątek, 08 lipca 2016

Jakoś nie po drodze było mi do komputera w ostatnim czasie mimo, że w czerwcu sporo się działo.
Pogoda sprzyjała pracom ogrodowym, więc więcej czasu poświęcałam na zmagania z wszędobylskimi chwastami i odpoczynek na działce.
W chwilach odpoczynku od zielska, w ręce wpadał hafcik albo książka, ale o hafcikach napiszę osobno.

Czasami pogapiłam się na ptaszki kręcące się w okolicy i znoszące smakołyki swoim pociechom.
Bywa, że przeleci taki większy owad spieszący z pomocą do pobliskiego szpitala.

Zatem dzisiaj wspomnę te kwiatki, które już przekwitły, niektóre ptaszki, które już wykarmiły młode z pierwszego lęgu oraz jednego dużego owada latającego, by ratować życie.

Czerwone, piękne i trudne do rozmnożenia

kwiaty z mojego ogródka

kwiaty z mojego ogródka

kwiaty z mojego ogródka

Różowe na smółkowatej łodyżce

kwiaty z mojego ogródka

Też różowe (blado różowe), ale w słońcu wyszły jak białe

kwiaty z mojego ogródka

Różowe i fioletowe

kwiaty z mojego ogródka

Fioletowe trzypłatowe

kwiaty z mojego ogródka

Fioletowe o jasnym odcieniu, wyglądają jak fioletowe stokrotki

kwiaty z mojego ogródka

Fioletowe, a właściwie niebieskie

kwiaty z mojego ogródka

Niebieskie i białe

kwiaty z mojego ogródka

Jasnoniebieskie, jasnobłękitne, prawie białe

kwiaty z mojego ogródka

Żółte z kremowym

kwiaty z mojego ogródka

kwiaty z mojego ogródka

Żółte

kwiaty z mojego ogródka

kwiaty z mojego ogródka

Sikorka, która karmiła swoje młode i krzyczała na Ktosia - dlaczego? - pisałam TUTAJ

działkowe ptaszki sikorka

działkowe ptaszki sikorka

działkowe ptaszki sikorka

Drozd też przynosił jedzonko swoim dzieciaczkom

działkowe ptaszki drozd

działkowe ptaszki drozd

A ta wielka ważka często spieszy z pomocą potrzebującym

podniebna ważka helikopter

sobota, 28 maja 2016

Była niedziela (poprzednia), piękna pogoda, świeciło i grzało słoneczko, więc pobyt na działce był udany.
Trochę wyszywałam i mam dowód na to, że robię to także na działce.
O tej wyszywance więcej będzie w osobnym wpisie.

haft krzyżykowy

Normalnie robię to w przerwach na odpoczynek od prac rabatkowych, ale w niedzielę wyszywanie miało wyłączność i mogłam sobie poiksować.

Pstryknęłam parę fotek temu, co aktualnie kwitnie i zobaczyłam, że czeka mnie pracowity tydzień.

Miałam problem, by wybrać kilka, więc wybrałam więcej niż kilka. :)))

kwiaty w ogródku

kwiaty w ogródku

Ostatnie kwitną u mnie tulipany białe, żółte i różowe.

kwiaty w ogródku

kwiaty w ogródku

kwiaty w ogródku

Sam się wprowadził orlik biały z dodatkiem lekkiego błękitu.

kwiaty w ogródku

Pełny narcyz był tylko jeden w tym roku, chyba potrzebna jest przeprowadzka. :)

kwiaty w ogródku

Ostatni różowy tulipan i przekwitające anemony.

kwiaty w ogródku

kwiaty w ogródku

Bzy do koloru do wyboru. :)

Najpierw japoński miniaturowy i przepięknie pachnący. On ma w tej chwili 60 cm wysokości.

kwiaty w ogródku

kwiaty w ogródku

kwiaty w ogródku

kwiaty w ogródku

Pozostałe, to bzy wysokie i wielkokwiatowe o kwiatach pełnych.
One także pięknie pachną i uprzyjemniają pracę w ich pobliżu.

kwiaty w ogródku

kwiaty w ogródku

kwiaty w ogródku

kwiaty w ogródku

I jeszcze jeden kwiatek z mojego ogródka, który upodobał sobie kamienno-betonowe miejsce.
Jest to bratek, który jest samosiejką i przypomnieniem, że w zeszłym roku na skalniaku rosły takie kwiatki.

kwiaty w ogródku

Tydzień okazał się bardzo pracowity, każdego dnia było sporo do wyczyszczenia, bo zielsko nie pyta czy może, tylko rośnie wszędzie gdzie mu pasuje i gdzie nie zawsze jest mile widziane.
Dziś skończyłam tygodniowe pielenie i najbliższa niedziela (jeśli pogoda pozwoli) będzie równie leniwa, jak poprzednia.

Na zakończenie jeszcze o lokatorach działkowych.

Mamy na działce lokatorów skrzydlatych...
Mazurki wykarmiły już młode i wyprowadziły z budki... za chwilę będą przygotowywać budkę do drugiego lęgu.

Sikorki mieszkające w drugiej budce, aktualnie karmią młode...
Dziś Ktosiu obcinał przyrosty na drzewie, na którym jest budka sikorek i musiał to robić z przerwami, ponieważ młode miały porę karmienia.
Sikorka nadlatywała i donośnym głosem nakazywała Ktosiowi przerwanie pracy na moment, by mogła wejść do budki, oddać pokarm i polecieć po następną porcję.
W tym czasie Ktosiu znów mógł wykonać kilka cięć nożycami.
Zabawa potrwała jeszcze chwilkę, Ktosiu skończył cięcie, a sikorka wreszcie mogła spokojnie dokończyć karmienia.
Żałowałam tylko, że nie zabrałam aparatu.

Są jeszcze tacy lokatorzy - od zeszłego roku.

Korzystają z mini wodopoju.

jaszczurka zwinka

Leżakują sobie na kamieniach lub na mostku i wygrzewają się w promieniach słoneczka.

jaszczurka zwinka

jaszczurka zwinka

jaszczurka zwinka

jaszczurka zwinka

jaszczurka zwinka

Nie boją się nas, bo wiedzą, że nie zrobimy im krzywdy, ale obserwują nas, gdy kręcimy się w pobliżu, gdzie leżą.

poniedziałek, 09 maja 2016

Tulipany przekwitają, niektóre kwiatki już przekwitły, niektóre jeszcze kwitną, inne dopiero zaczynają swoje kwitnienie... ciągle się coś zmienia.
Trzeba nadążyć z usuwaniem przekwitniętych kwiatostanów i suchych badylków, więc nie można narzekać na nudę.
Odpoczywając od tych prac ogrodowych, siadam i podziwiam to, co aktualnie kwitnie, słucham śpiewu ptaszków i troszeczkę frywolitkuję, więc powstają kolejne zakładki takie, jak TUTAJ.

Nie mogłam zdecydować się na kilka fotek, więc załączam wszystkie wykonane od końca marca do końca kwietnia.

kwiaty z mojego ogródka

kwiaty z mojego ogródka

kwiaty z mojego ogródka

kwiaty z mojego ogródka

kwiaty z mojego ogródka

kwiaty z mojego ogródka

Co roku pojawiają się motylki w czasie kwitnienia wrzośców.
Jest ich zawsze dużo i ciągle przemieszczają się, że trudno je uchwycić pstrykadełkiem.

kwiaty z mojego ogródka

Na dłużej przysiadł na hiacyncie motyl inwalida. Pewnie stoczył walkę... czy wygraną?
Tylko on zna odpowiedź.

kwiaty z mojego ogródka

kwiaty z mojego ogródka

kwiaty z mojego ogródka

Mówi piosenka: ...na betonie kwiaty nie rosną...
U mnie urosły, bo złożyły się na to okoliczności - trochę ziemi i nasionko...

kwiaty z mojego ogródka

kwiaty z mojego ogródka

Było też trochę pszczółek, szczególnie dało się je słyszeć na kwitnących wrzoścach... tam miały uciechę w zbieraniu pyłków.

kwiaty z mojego ogródka

kwiaty z mojego ogródka

kwiaty z mojego ogródka

kwiaty z mojego ogródka

kwiaty z mojego ogródka

kwiaty z mojego ogródka

kwiaty z mojego ogródka

kwiaty z mojego ogródka

kwiaty z mojego ogródka

kwiaty z mojego ogródka

kwiaty z mojego ogródka

kwiaty z mojego ogródka

kwiaty z mojego ogródka

Na koniec tulipany posadzone jesienią w okolicy domu przez bardzo miłego sąsiada.
Nasadził ich ponad setkę, ale nie doczekał... teraz oglądał je z nieba.

tulipany sąsiada

tulipany sąsiada

niedziela, 06 marca 2016

Rozpoczęliśmy sezon ogródkowy.
Byliśmy wczoraj na działce i trochę wstępnych wiosennych porządków poczyniliśmy, to znaczy, usunęliśmy wszelkie suche i sterczące kwiaty późnojesienne, część niepotrzebnych gałązek też zostało przyciętych tu i ówdzie.

Trochę niepotrzebnych rzeczy trzeba było zabrać do utylizacji, bo działkowe kontenery na odpady różnego typu pojawią się dopiero w kwietniu. Dlatego, chcąc zrobić choćby częściowe porządki i to czego nie da się kompostować, trzeba najzwyczajniej zabierać do domowego śmietnika, rzecz jasna z odpowiednią selekcją.
Jednak nie o śmieciach miałam pisać, a o wiosence, która budzi się leniwienie nie tylko w moim ogródku, ale także w mijanych po drodze ogródkach sąsiadów bliższych i dalszych.

U sąsiadów jest leszczyna, której bazie pięknie powiewają na wietrze i pobłyskują w słońcu, ale ono wczoraj też bardzo się oszczędzało i było go tyci, były takie tyci przejaśnienia.

leszczynowe bazie

Bliżej...

leszczynowe bazie

Jeszcze bliżej...

leszczynowe bazie

A teraz to, co pojawia się w moim ogródku...

Wrzośce mają kwiatki częściowo pootwierane, jakby czekały na promyki słońca.

wrzośce

wrzośce

wrzośce

Cebuliczki rosną pod wiciokrzewem, którego resztki suchości jeszcze zalegały, gdy pstrykałam fotkę.

cebuliczki

cebuliczki

Nieśmiało pojawiają się żonkile i tulipany

żonkile i tulipany

W drodze na działkę spotkaliśmy skrzydlaczki...

Ganiające się sikorki trudno było namierzyć, ale jedną udało się uchwycić, gdy dosłownie na minutkę przysiadła, by zerknąć na okolicę albo odpocząć.

sikorka

Odezwał się dzwoniec, więc skierowałam się w stronę tego charakterystycznego odgłosu i zobaczyłam go, gdy siedział na cienkiej gałązeczce, rozglądał się i coś tam w swoim języku pokrzykiwał.

dzwoniec

dzwoniec

dzwoniec

Na jednym z mijanych drzew owocowych zobaczyłam coś takiego...
Czy wiecie, co to takiego?

hubki

Nad naszymi głowami przeleciało kilka hałaśliwych kluczy ptactwa większego, ale złośliwość rzeczy martwych odezwała się w postaci rozładowania akumulatorków w aparacie i fotek brak.

czwartek, 29 października 2015

Czekając, aż wszystkie niespodzianki dotrą do adresatek i będę mogła odkryć, co im przygotowałam, napiszę o jesieni napotkanej w drodze...

Ostatnie dwa weekendy były wyjazdowe w celu odwiedzenia grobów naszych Bliskich.
Od lat robimy tak, że nie jedziemy 1 listopada, ale dwa tygodnie i tydzień wcześniej

Jakże różna była pogoda, a wraz z nią widoki zza szyb samochodu.
Jako, że ja dzierżę stery jako kierowca, to w czasie jazdy mój Ktosiu pstryka fotki.

Uprzedzam - jest sporo zdjęć, ale miałam problem z wyborem kilku z kilkudziesięciu...

Dwa tygodnie temu...
gdy wyjeżdżaliśmy z domu, była mgła i widoczność niewielka.

fotki z drogi

W miarę upływu czasu podróży mgła rozrzedzała się, aż w pewnym momencie gdzieś się rozmyła.
Ktosiu nie chciał robić zamglonych fotek, ale później chwycił za aparat i coś tam napstrykał.
Na niektórych fotkach widać, że gdzieś jeszcze ta niewielka mglistość pozostała.

fotki z drogi

fotki z drogi

fotki z drogi

Dzień był taki szary i ponury, że nawet jesienne kolory nie były takie kolorowe.
fotki z drogi

fotki z drogi

fotki z drogi


fotki z drogi
fotki z drogi

fotki z drogi

fotki z drogi

Na zakończenie pomarańczowo-brązowe drzewo.

fotki z drogi

Tydzień temu...
raniutko było podobnie - gęsta mgła, że ledwie widać drogę, ale tego dnia zaczęło słoneczko przebijać się przez tę mgłę i miejscami była ona rzadka albo znikała za lasami, by po kilku kilometrach znów się pojawić i zasłonić widoczność.
Jednak w drodze powrotnej nie było śladu mgły i Ktosiu chętnie napstrykał sporo fotek.

Spojrzenie w korony drzew...

fotki z drogi

Jak natura potrafi pięknie zgrywać kolory...

fotki z drogi

Żółte/pomarańczowe na tle zielonego...

fotki z drogi

fotki z drogi

fotki z drogi

fotki z drogi

fotki z drogi

fotki z drogi

fotki z drogi

Udało się "złapać" (na chybił trafił) jastrzębia krążącego nad polami...
Szkoda tylko, że nie dało się bardziej przybliżyć tego, co Ktosiu pstryknął przypadkiem.

fotki z drogi

Jakaś budka obserwacyjna w towarzystwie fikuśnego drzewa...

fotki z drogi

Miejscami drzewa, jak przystrzyżone, tworzyły równą linię na granicy z niebem...

fotki z drogi

Innym razem tworzyły układ dwupiętrowy... i dwukolorowy...

fotki z drogi

Tam, gdzie zamiast ekranów była siatka, widoki też były piękne...

fotki z drogi

fotki z drogi

Na zakończenie drzewo - cytryna na patyku...

fotki z drogi

Dwie podróże i dwa oblicza jesieni - szarobura, smutna i słoneczna radosna...
Jesień potrafi być cudowna, gdyby jeszcze była ciepła... marzenie moich rąk. :)

poniedziałek, 12 października 2015

Jak w piosence: ...

"Lato z ptakami odchodzi
Wiatr skręca liście w warkoczach
(...)
W szelest liści wsłuchać się pragnę
W odlatujących ptaków głosy."

Parę dni temu usłyszałam odgłosy ptaków, bardzo dużej grupy ptaków.
Wyjrzałam przez okno i zobaczyłam ogromną ilość ptaków, krążącą niemal nad moim balkonem.

To żurawie zwoływały się i przygotowywały do odlotu.
Krążyły mi nad głową parę dobrych chwil, więc chwyciłam więc aparat i zrobiłam im sesję.

żuraw

żuraw

Najpierw tworzyły wielką grupę.
Podobna grupa była nieco dalej, poza zasięgiem aparatu.

żurawie

Krążyły to w jedną, to w drugą stronę, oddalając się i zbliżając do mnie.

żurawie

żurawie

Tworzyły małe grupki, by znów potem połączyć się w jedną, ogromną grupę

żurawie

żurawie

żurawie

Próbowały coś napisać...
Pierwszą literę uchwyciłam... :)))
Wydaje się, że to miało być... "Odlatujemy"

żurawie

Głośno dyskutowały, coś uzgadniały, tłumaczyły sobie i pewnie żegnały się z nami...

żurawie

W końcu utworzyły 3 klucze, ale tylko jeden uchwyciłam w całości.
I odleciały...

żurawie

I odleciały..., ale wrócą...
Dobrego lotu... i szczęśliwego powrotu w nasze strony... :)
Do wiosny!

poniedziałek, 05 października 2015

Ostatnio będąc na działce, często obserwuję takie zjawisko.
"Roje" ptaków fruwają nad działkami wykonując coś na kształt podniebnego baletu.
Po czym przysiadają na słupach wysokiego napięcia i przewodach, by po krótkim odpoczynku znów wzbić się i tańczyć, tańczyć...
Czasami przestaję cokolwiek robić, by pogapić się na to, co one wyczyniają...
Czasami udało im się w trakcie fruwania stworzyć pewne wizualizacje działając na moją wyobraźnię, ale akurat w tych momentach nie miałam przy sobie aparatu.
Tym razem uchwyciłam tylko zwykłą postać "roju", ale już wiem, że muszę zabierać aparat idąc na działkę, bo może trafi mi się jakiś ciekawy spektakl.

To są szpaki, które zbierają się w duże skupiska i wykonują loty.

ptaki

Trzy sąsiednie słupy są tak samo oblepione ptakami.

ptaki

Jak ruszają do lotu, to słychać taki specyficzny szum, aż dreszczyk przeleci po plecach, jak w filmie "Ptaki".
W dolnym lewym rogu widać początek drugiej chmary ptasiej.

ptaki

Bywa ich dużo więcej, niż na tej fotce, a wtedy to wygląda jak wielka, czarna plama.

ptaki

Trochę bliżej...

ptaki

Jeszcze trochę bliżej...

ptaki

Mam za słaby aparat do takich fotek... muszę chyba trochę pokombinować z ustawieniami, to może uda mi się zrobić lepsze zbliżenia, ale ptaki nie będą czekać... :)))

*****
Informacja na chwilę

Daga313 - Twój adres jeszcze do mnie nie dotarł

Dana - Twój adres do mnie też jeszcze nie dotarł

Jeśli do końca dnia 06.10.2015, nie otrzymam od Was informacji na maila (mój mailowy jest w zakładkach, w mojej skrzynce), to niespodzianki polecą do innych osób.

sobota, 26 września 2015

Z okazji niedawnej rocznicy ślubu, sprawiliśmy sobie drobny prezent - urządzenie do nawigacji.
W związku z tym, koniecznie trzeba było wypróbować, jak też to urządzenie działa.
Pierwsza myśl - pojeździć po okolicy, później pomysł - wypad nad morze w okolice Szczecina, ale po wejściu do garażu zapadła decyzja...

Włączyłam nawigację i ruszyliśmy w określonym kierunku, z postanowieniem, że nie musimy dojechać do celu, jeśli tylko dojdziemy do wniosku, że wystarczy tego sprawdzania.
Jednak, gdy byliśmy ok. pół godziny od celu, chwyciłam za telefon i po prostu zapytałam... "czy możemy odwiedzić Was w MBD?".
Dalej poszło tak..., dojechaliśmy z małymi trudnościami, bo uliczki rozkopane, ale po pokonaniu trudności i teleinstrukcji... no, nie będę pisać szczegółów.

Nie obyło się bez cyknięcia kilku fotek, ale tylko wybrane tu zamieszczam, reszta wyłącznie do domowego archiwum.

Ujął mnie widok z balkonu - nie zważając na daszki i kominy innych domków - podziwiałam mnóstwo żagli sunących po tafli jeziora.

jezioro

Siedzieliśmy na tarasie w otoczeniu pięknych kwiatów.

kwiatki

kwiatki

Było fajnie, było miło, ale... trzeba było wracać, a że nie lubię jeździć po ciemku, to wyruszyliśmy w takim czasie, by do domu dotrzeć przed wieczorem.

Na pożegnanie zostaliśmy obdarowani przez Panią MBD, świeżymi przetworami - mają mam służyć w zimie, ale czy dotrwają (?). :))

Wyjeżdżając, zatrzymaliśmy się na chwilkę przy jeziorze, by zrobić jeszcze kilka fotek.

jezioro

jezioro

Ptactwo nadjeziorne, przesiadujące na pomoście, żaglówki bez żagli, zacumowane w przystani.

jezioro

jezioro

Statek piracki TUR.

jezioro

Kilka fotek z drogi powrotnej.
Musiałam nieco rozjaśnić fotki, żeby było coś widać. :)

w drodze

Czasami było, jak w górach - droga wiła się bardziej niż na tej fotce.

w drodze

w drodze

Z każdym kilometrem napływały chmury i robiło się ciemniej.

w drodze

w drodze

U kogo byliśmy z króciutką wizytą?
Odpowiedzią niech będzie podziękowanie.

Fusilko - serdecznie, z całej duszy dziękujemy za miłe przyjęcie nas i sympatycznie spędzone u Was chwile. Pozdrawiamy wszystkich, którzy siedzieli na tarasie przy kawce i pysznym ciachu.

Amfora z długą szyją [KLIK] była wykonana na upominek właśnie dla Fusilli.
A czy się spodobała (?), może powie sama obdarowana.

poniedziałek, 21 września 2015

Dwa dni temu minął rok, jak pożegnaliśmy nasz ukochaną sunię.
Myślałam, że będzie trudniej, ale chyba dlatego, że przez ostatnie 3-4 lata, tłumaczyłam sobie, że moment pożegnania musi nadejść, a głaszcząc sunię, powtarzałam, że następnego pieska nie będzie, udało się wytrwać bez pieska przez ten rok i teraz już tak będzie.

Po pożegnaniu pierwszej psinki nie było czasu na przemyślenia, bo po trzech dniach smutku i płaczu, pojawiła się ta malutka, potrzebująca opieki i absorbująca 48 na 24 godz. :)
Teraz było inaczej, bo podjęta decyzja (powtarzana przez lat kilka), że następnej psiuni nie będzie, sprawiła, że nie myślałam, o nowym piesku, ale za to często wspominałam lata spędzone z obiema suniami.
Gdy pojawiła się pierwsza, malutka kulka, zastanawialiśmy się, jak ją nauczyć być samą w domu, gdy my pójdziemy do pracy.
Mała była wzięta od matki, więc było trochę trudno ją przyzwyczaić do nowych warunków.
Kilka nocy nieprzespanych, mała tęskniła, potem okazała się psotnicą, ale po krótkim czasie nauczyła się lepszych manier i stała się kochanym członkiem rodziny.
O tym, co lubiła, a czego nie, o jej wybrykach... można by książkę napisać...
Ograniczę się tylko do krótkiego... najbardziej lubiła bawić się piłką tenisową, nie znosiła czesania, uwielbiała marchew, jabłka i inne warzywa i owoce.

Gdy pojawiła się druga malutka, wzięta z Przytuliska, byliśmy mądrzejsi o prawie 14 lat doświadczeń z jedną sunią.
Tym razem miałam kilka dni wolnego, więc mała przeszła szybki kurs pozostawania samotnie w domu.
Najpierw przez chwilę, później przez godzinę, później przez dwie, później kilka godzin i tak mała zdolniacha nauczyła się być sama w domu bez przeszkadzania sąsiadom jakimiś piskami czy szczekaniem.
Do końca swoich dni była cicha, spokojna i... bardzo, bardzo mądra i bardzo kochana.
Często "czytała" w naszych myślach :)))
Łapaliśmy się na tym, że o pewnych planach mówiliśmy poza domem, gdy małej nie było przy nas.

Miała swoje zwyczaje, lubiła asystować podczas przygotowywania posiłków i zawsze była częstowana ulubionymi warzywami i owocami.
Jej poprzedniczka też była przyzwyczajona do warzyw i owoców, ale nie asystowała w kuchni, tylko przychodziła w konkretnej chwili i w konkretnym celu - otrzymać kawałek warzywka i pójść do swojego kącika.

Obie miały podobne zwyczaje, ale pierwsza była bardziej aktywna i mniej spokojna.
Jednak obie nie były uciążliwe dla sąsiadów.
Obie były BARDZO KOCHANE.

To pierwsza sunia, gdy miała pół roku

k-pół roku

a to druga w takim samym wieku.

m-pół roku

Pierwszej robiliśmy zdjęcia, ale jest ich mniej, bo nie było wtedy cyfrówek, za to fotek drugiej jest tyle, że trudno wybrać.

Wybrałam fotki obu w tym samym wieku - po dziesięciu latach;

pierwsza

k-10lat

druga

m-10lat

Pozostałe fotki pozostają w domowym archiwum, a żywe obrazy w naszej pamięci.

czwartek, 03 września 2015

Dziś, tuż przed południem, ujrzałam na niebie ciekawe zjawisko.
Wiadomo, chwyciłam aparat i poszłam w takie miejsce, z którego mogłabym uchwycić w całości to zjawisko, ale bojąc się, że zniknie, co chwilę pstrykałam fotkę.
I dobrze zrobiłam, bo gdy znalazłam odpowiednie miejsce, okazało się, że naszły chmury i nie udało się wykonać lepszej fotki.
Zresztą obraz na tych fotkach też jest zamglony przez cieniutką warstwę.
To jest zjawisko optyczne o nazwie HALO - TUTAJ jest objaśnienie zjawiska.

W sieci są fajniejsze zdjęcia tego zjawiska, ale to jest to, co mi się udało "złapać" moim aparatem.

zjawisko Halo

zjawisko Halo

zjawisko Halo

zjawisko Halo

Nie dosyć, że wokół słońca jest tęczowy pierścień, to jeszcze cienką linią zaznacza się wielki okrąg przechodzący przez środek słońca.

zjawisko Halo

Niestety do takich zjawisk mam za słaby aparat i zdjęcia w normalnej rozdzielczości byłyby bardziej rozmyte.


Na koniec informacja dla robótkujących - za kilka dni zaproszę Was do zabawy związanej z pewnym wydarzeniem.

Dopisane 05.09.2015r.

Cały czas wydawało mi się, że już podobne zjawisko uchwyciłam aparatem... i nie myliłam się. :)
w 2010 roku o poranku zrobiłam fotkę, którą umieściłam w TEJ oto notce.

A fotka wygląda tak:

zjawisko Halo

Na tym zdjęciu też widać pierścień - zjawisko Halo.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11