To wypełnia część mojego życia, czyli robótki różne, kuchnia i ogródek.
Archiwum
Zakładki:
A. Moje blogi
A. Zbiory moich prac ze splocik blox
A0. PROSZĘ NIE LINKOWAĆ W KOMENTARZACH STRON FIRMOWYCH
A1. Prace i zdjęcia prezentowane w tym blogu wykonałam sama. Co wykonałam w oparciu o dostępne źródła, wyraźnie wyjaśniam. Nie zezwalam na kopiowanie i rozpowszechnianie zawartości blogu.
A1a. Gdy skorzystasz z moich opisów, schematów i instrukcji wykonania czegoś, to bądź na tyle uczciwa/wy, by podać mój blog, jako źródło inspiracji i pomocy do wykonania Twojej robótki.
A1b. Zachomikować - to znaczy zapisać coś wyłącznie na własny użytek, a nie w celu rozpowszechniania czyli umożliwianie pobierania zachomikowanych plików - na to ja nie wyrażam zgody.
B. SPIS TREŚCI
C. Księga Gości
D. Wyróżnienia
E. DLA niewidomych
F. MOŻNA pomóc
G. BLOGI ROBÓTKOWE
G1. Blogi - blox
G2. Blogi - blogspot
G3. Blogi - inne
G4. Blogi - zagraniczne
H. Grupowe blogi robótkowe
I. Strony robótkowe
J. Odwiedzam także...
K. Strony kuchnią pachnące
L. Strony o ogrodach
M. Forum
N. Moja skrzynka


MOJE GALERIE

Haft, szydełko...


Dzianina, frywolitka...


WYBRANE POSTY

Swobodne haftowanie
- zapraszam


Częstuję - rozdaję
Zapraszam


Zabawa - zapraszam


10 lat Bloxa - życzenia


Kurka, kokoszka wielkanocna


Kogucik na Wielkanoc


Kurka, ażurowa kokoszka


Niebieskie motylki


Szydełkowe serduszko


Serduszka małe i większe


Wiatraczkowa serwetka


Kamizelka ażurowa z kwiatem


Etui na igły


Haftowany zajączek


Choineczki warstwowe


Gwiazda origami


Kartki i origami


Kartka z przesłoną


Placek z owocami i kruszonką


Moje wersje "Filadelfii"


Kozaczek z papierowej wikliny


ZAMIAST WYRÓŻNIENIA
zostaw bezcenny komentarz




POMAGAJMY







ZABAWY BLOGOWE



















INNE




Liczniki na stonę




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wpisy z tagiem: niebo słońce

czwartek, 03 września 2015

Dziś, tuż przed południem, ujrzałam na niebie ciekawe zjawisko.
Wiadomo, chwyciłam aparat i poszłam w takie miejsce, z którego mogłabym uchwycić w całości to zjawisko, ale bojąc się, że zniknie, co chwilę pstrykałam fotkę.
I dobrze zrobiłam, bo gdy znalazłam odpowiednie miejsce, okazało się, że naszły chmury i nie udało się wykonać lepszej fotki.
Zresztą obraz na tych fotkach też jest zamglony przez cieniutką warstwę.
To jest zjawisko optyczne o nazwie HALO - TUTAJ jest objaśnienie zjawiska.

W sieci są fajniejsze zdjęcia tego zjawiska, ale to jest to, co mi się udało "złapać" moim aparatem.

zjawisko Halo

zjawisko Halo

zjawisko Halo

zjawisko Halo

Nie dosyć, że wokół słońca jest tęczowy pierścień, to jeszcze cienką linią zaznacza się wielki okrąg przechodzący przez środek słońca.

zjawisko Halo

Niestety do takich zjawisk mam za słaby aparat i zdjęcia w normalnej rozdzielczości byłyby bardziej rozmyte.


Na koniec informacja dla robótkujących - za kilka dni zaproszę Was do zabawy związanej z pewnym wydarzeniem.

Dopisane 05.09.2015r.

Cały czas wydawało mi się, że już podobne zjawisko uchwyciłam aparatem... i nie myliłam się. :)
w 2010 roku o poranku zrobiłam fotkę, którą umieściłam w TEJ oto notce.

A fotka wygląda tak:

zjawisko Halo

Na tym zdjęciu też widać pierścień - zjawisko Halo.

niedziela, 02 sierpnia 2015

I wszystko już wiem...

Moje samopoczucie było w dużym/wielkim stopniu związane z pogodą.
Od zawsze odczuwałam zmiany pogody, ale w tym roku jakoś dziwnie mocno mój organizm reaguje na gorąco i zimno, i wysoką wilgotność, i inne zjawiska pogodowe.
Czy to znaczy, że wkroczyłam w ten wiek, w którym odczucia zmian w pogodzie tak się potęgują? Gdy byłam młodsza, to i owszem działała na mnie taka huśtawka pogodowa, ale nie tak mocno, jak teraz.
Widocznie tak ma być i  muszę nauczyć się z tym żyć. :)

A teraz do tematu...

Od dawna mój wolny czas zajmują robótki, ale to już wiecie, bo piszę o nich w moich dwóch blogach - Splecione nitki i słowa oraz Moje, splocikowe oczka lewe, prawe i...

Jednak lubię też robić fotki temu, co mnie otacza, co pojawia się na niebie i ziemi, czyli temu, co zobaczą moje oczy.
Uzbierało się tego sporo i wpadłam na pomysł, by zebrać to w jednym miejscu.

Najpierw pomyślałam o nowym blogu (tylko z fotkami) i nawet założyłam go, ale jest schowany i chyba go nie uruchomię, bo to byłby 3 mój blog i o ten jeden za dużo.
Postanowiłam zatem, że w "Splecionych..." zmienię nazwę kategorii z: "Wieści z ogródka i okolic" na: "Urok natury".

Czasami publikowałam wybrane fotki w kategorii "Wieści z ogródka i okolic", ale one wiązały się z nazwą tej kategorii, a fotki, które chcę tu dodawać przedstawiają moje spojrzenie również na inne tematy związane z przyrodą/naturą. 

Mam nadzieję, że moje spojrzenie na otaczającą naturę spodoba się Wam i dacie temu wyraz w komentarzach.

A to jedno z moich ostatnich spojrzeń w niebo.

zachód słońca


sobota, 07 września 2013

Miałam już wcześniej napisać o pustułkach w locie, ale czas przez palce ucieka i... dopiero teraz pokażę, podniebny balet pustułek.

Zanim jednak o pustułkach, pokażę to, na co patrzyłam przez okno cztery dni temu jedząc wczesne śniadanie. Była godzina około 6:30, gdy spojrzałam przez okno (kierunek zachodni), zobaczyłam piękne zjawisko.
Dokładnie po przeciwnej stronie wschodzącego słońca pojawiła się... tęcza.
Tęcza rosła i malała... i rosła i malała... i trwało do dość długą chwilę, aż w końcu chwyciłam aparat i złapałam tęczę w czasie zmniejszania się.

Oto co podziwiałam...
Wygląda, jak barwna żaglówka płynąca we mgle po spienionych falach.

kawałek tęczy

A teraz podniebny balet...
Fotki wykonałam w kilku różnych dniach - to widać po kolorze nieba.
Pustułek było trzy... dwie młode i jedno z rodziców.

pustułki w locie

pustułki w locie

pustułki w locie

Pustułki cień...
Patrzyła na mnie... :)))
pustułka w locie

pustułka w locie

pustułka w locie

pustułka w locie

pustułka w locie

Po ćwiczeniach w lataniu należał się odpoczynek - łańcuch przyczepiony do dźwigu też się do tego nadaje. :)

pustułka odpoczywa

A drugi rodzic czujnym okiem obserwował poczynania młodzieży. :)

pustułka obserwuje

środa, 20 czerwca 2012

W poniedziałek przewaliła się nade mną burza...
Boję się burzy, ale tego dnia bałam się jakoś dziwnie mniej i nawet trochę zdjęć porobiłam, tylko żałuję, że nie udało mi się uchwycić błyskawic.

Ciężkie chmury napływały dość szybko...
A niebo zmieniało barwy jak w kalejdoskopie...

burza

Spojrzałam burzy w oko - ja widzę to oko na fotce, czy jeszcze ktoś to widzi?

burza

Były błyskawice i grzmoty ...
Zerwał się wiatr...
Na pobliskiej budowie wszystko, co lżejsze - fruwało...

burza

Zaczęło padać... i popadało solidnie.

Gdy chmura przeszła "na drugą stronę",

burza

niebo zaczęło się przejaśniać, a spod drugiego brzegu chmury zaczęło wyłaniać się słoneczko - zachodzące...

burza

Tak wyglądało słoneczko przez zapadaną szybę

burza

A że deszcz padał nadal, to pojawiła się też tęcza...

tęcza

Za małą chwilkę tęcza nieśmiało podwoiła się...

tęcza

Deszcz padał nadal, więc czekałam na trzecią tęczę, ale na dwóch się skończyło, a widok tęczy utrzymywał się bardzo długo...

Odchodząca chmura wyglądała jak poduszeczki nierówno wypchane puchem :)

burza

Na koniec - słońce zaszło w towarzystwie spokojniejszych już chmur

po burzy

piątek, 28 maja 2010

W momencie, gdy włączyłam komputer, za oknem zrobiło się ciemno i rozpadało się.
Przez moment myślałam, że będzie burza, ale udało się - nie burzyło.
Gdy chmura poszła sobie dalej, zaświeciło słoneczko, ale deszcz padał dalej.
Pomyślałam: pewnie pojawi się tęcza i... miałam rację.

To zobaczyłam z okna.

tęcza - widok z mojego okna

Mój dom (blok) znalazł się na jej końcu, ale nie poszłam szukać garnca.

koniec tęczy

Właściwie, to nie miało być o tęczy, ale tak wyszło - na gorąco.

Jak pisałam, w chwilach, gdy tylko ręce mogą coś robótkować, chwytam za druty lub igłę.
Robię powoli i z duuużymi przerwami, więc małe fragmenty zajmują mi dwa trzy dni, podczas gdy komuś zajęłoby to chwilkę.

O tym, co na drutach napiszę w Moich oczkach.
Natomiast to, co zaczęłam robić igiełką, to metryczka.

Jestem na początku.
Mam sporo czasu, ale już zaczynam, żeby później nie spieszyć się.
Pojawił się pierwszy element i jak każdy następny, nie będzie zawierał danych dopóki nie zostaną ujawnione.

metryczka - element 1

Zaczęłam wyszywać element drugi, ale pokażę go, gdy będzie cały.

*****

Dziękuję za odwiedziny i ciepłe komentarze z życzeniami.

niedziela, 21 marca 2010

Po bardzo długaśnej zimie Wiosenka postawiła pierwsze, jeszcze nieśmiałe kroczki, ale za dni kilka, gdy słoneczko poświeci, powolne kroczki zmienią się w bieg. 

W piątek była dość ładna pogoda (mimo nie najlepszych prognoz), więc krótki wypad na działkę pozwolił sprawdzić, czy wiosna jest już "za zakrętem".

Okazało się, że w porównaniu z poprzednim rokiem (TUTAJ) ma niewielki poślizg.

Cyknęłam kilka fotek i... aparat zamknął się - wyszło, że zapomniałam naładować akumulatorki - muszę kupić nowe, bo te już są zużyte.

Następnego dnia, czyli w sobotę o godz. 12.44 nastała astronomiczna wiosna.
Ranek zapowiadał ładny dzień, ale stało się inaczej - przed południem niebo zachmurzyło się i zaczęło kropić.

Jednak tuż przed deszczykiem zdążyłam zajrzeć jeszcze do ogródka i sprawdzić, czy wiosna wyszła na prostą.

Kilka wybranych fotek pozwala odpowiedzieć na to pytanie.

Najpierw poranek i słoneczko "na sznurku" :)

poranek wiosenny

Śnieżyca wiosenna
- w piątek

śnieżyce 1

- w sobotę

śnieżyce 2

Krokus
- w piątek

krokus w pączku

- w sobotę

krokus rozwinięty

Przebiśniegi - w piątek były zamknięte, a w sobotę były takie:

przebiśniegi


Na spacerze z pieskiem (w sobotę) nie miałam aparatu, ale miałam komórkę, dzięki której mogłam "złapać" to, co leciało nad moją głową.

Kluczy było kilka, a może kilkanaście - jedne mniejsze inne większe.
Poruszały się tak szybko, że nie nadążyłam pstrykać, więc fotek jest zaledwie kilka i nie najlepszej jakości.
W sobotę - widać, że niebo było zachmurzone.

wielki klucz

klucze

jeszcze klucze

Jeszcze ciekawostka - jedno z kilku gniazdek piegży.

gniazdko piegży

gniazdko piegży

Tego ptaszka (piegżę) sfotografowałam w zeszłym roku w pobliżu tego gniazdka, ale stałam zbyt daleko i zdjęcie trochę mało wyraźne wyszło.

piegża

Mam nadzieję, że w tym roku ptaszki wrócą do gniazdek :)

Nie przywitaliśmy (niestety) wiosny, jak tradycja nakazuje, bo od rana padał deszcz - wypogodziło się dopiero późnym popołudniem.
Za to wieczorny spacer z pieskiem był nieco wydłużony.